Trauma i depresja to dwa pojęcia, które często się ze sobą łączą, choć rzadko mówi się o ich wzajemnych powiązaniach. W mojej pracy jako psychotraumatolog często spotykam osoby, które przychodzą z uczuciem "depresji", lecz w rzeczywistości to, co czują, to tylko symptom głębszego problemu: nieprzepracowanej traumy - w artykule dla HaloDoctor psychotraumatolog Agnieszka Rejsler-Doroszewska z psychoterapia online besure dzieli się swoimi refleksjami na temat tego, jak trauma wpływa na doświadczanie depresji, jakie mechanizmy mogą leżeć u podstaw tych stanów oraz jak podejście psychoterapeutyczne może pomóc w ich przezwyciężeniu.
Często spotykam osoby, które mówią: „Mam depresję”. Takie sformułowanie może sprawiać wrażenie, że depresja to część naszej tożsamości, coś, co przynależy do nas na stałe.
Osobie w stanie depresji może wydawać się, że poza dolegliwościami związanymi z depresją niewiele pozostało z tego kim była wcześniej, zanim zaczęła się źle czuć. W tym stanie obraz siebie zniekształca się, jest utrudniony dostęp do wewnętrznych zasobów - do odwagi, kreatywności, zaradności, poczucia humoru, ekspresji, można tracić zaufanie do siebie i swoich możliwości.
Takie postrzeganie stanowi przeszkodę w procesie leczenia, gdyż depresja to nie jest tożsamość, lecz stan, który można zmienić.
Dlatego mówienie „mam depresję” nie jest właściwe.Poprawnie jest mówić i myśleć o depresji, że doświadczam stanu depresji. Takie myślenie daje nadzieję, że kiedyś to minie - ani ja nie posiadam depresji, ani ona mnie.
Warto patrzeć na depresję jako na proces, który ma początek, środek i zakończenie. Zmieniająca się natura tego procesu daje nadzieję, że jest to coś przejściowego, co można pokonać.
Depresja, w moim rozumieniu, to często sygnał, że jakieś doświadczenie z przeszłości nie zostało odpowiednio przepracowane. Trauma, niezaopiekowana emocjonalnie w odpowiednim czasie, może pozostać z nami na całe życie i być głównym źródłem trudnych stanów psychicznych, takich jak depresja.
Warto zastanowić się, co w naszym życiu pozostało niezintegrowane, jakie nieprzeżyte emocje czekają na uwolnienie.
Czasem depresja jest twórczym momentem – momentem, w którym szukamy odpowiedzi na pytania o sens życia i nasze miejsce w świecie. Osoba doświadczająca stanów depresji kieruje uwagę do wewnątrz siebie. Zastanawia się nad tym kim jest, czego pragnie, albo z czym jest jej źle.
Tym bodźcem, który uruchomił proces depresji może być jakaś sytuacja życiowa, ale nawet wtedy głównie chodzi o to, co wewnętrznie nie zostało rozwiązane. Te poszukiwania mogą być punktem zwrotnym do lepszego życia.
Pewna starsza pani, która przyszła do mnie z problemami emocjonalnymi, miała ponad 70 lat. Zgłaszała uczucie chronicznego zmęczenia, wycofania oraz bólów ciała. Okazało się, że jej depresja miała głębsze korzenie w traumatycznych doświadczeniach z dzieciństwa.
Nie zamierzam opowiadać o przebiegu całej terapii, ale wspomnę o pewnym momencie, który zrobił na mnie szczególne wrażenie i sporo się wtedy nauczyłam.
Otóż kiedyś na sesji opowiedziałam klientce przypowieść o ptaszku, który zamiast latać z innymi ptakami po niebie siedział, a właściwie leżał na gałęzi z nóżkami skierowanymi ku górze. Gdy inne ptaki pytały go o to co robi odpowiadał, że podpiera niebo. Przez użycie tej metafory z ptaszkiem podpierającym niebo chciałam dać do zrozumienia klientce, że w tym jak myśli i działa na co dzień widać, że ciągle martwi się nadmiarowo o różne rzeczy i wypatruje katastrofy.
Na następnej sesji klientka wróciła do tego wątku. Tym razem to ona mi coś opowiedziała. Zaczęła od tego, że przypomniało jej się pewne zdarzenie z okresu II wojny światowej. Gdy miała 8 lat usłyszała, jak rodzice mówili do siebie szeptem, że Hitler wygraża się, że jak jego wojska wkroczą do Warszawy to kamień na kamieniu nie pozostanie, że całe miasto zrówna z ziemią. Klientka powiedziała, że bardzo przeraziła się wtedy. Czuła się bezradna, wylękniona, ale o niczym nie powiedziała swoim rodzicom, ponieważ nie chciała ich martwić. Znalazła dla siebie takie rozwiązanie, żeby się modlić.
Od tego momentu codziennie modliła się o ocalenie dla siebie, dla swojej rodziny oraz o ocalenie dla całej ludzkości. Jaki to musiał być ciężar odpowiedzialności dla tego dziecka tak modlić się za całą ludzkość? W tej intencji modliła się tak aż do chwili zakończenia wojny.
Ta pani dzięki sesji i naszej rozmowie zdała sobie sprawę z tego, że to przerażenie z dzieciństwa w niej pozostało. Można powiedzieć, że utknęła w nim na resztę życia. Uświadomienie sobie tej zależności sprawiło, że poczuła się ona wolniejsza. Z kolei mi ta sytuacja zawodowa pokazała jak mocno warunkują nas rzeczy nieuświadomione, jak bardzo kształtują sposób widzenia świata. W przypadku tej klientki to doświadczenie z przeszłości dlatego tak silnie oddziaływało, gdyż nie zostało w porę, czyli wtedy w dzieciństwie zaopiekowane. Tak właśnie tworzą się traumy.
Trauma jest to zdarzenie o dużym ładunku emocjonalnym, może mieć też swoje skutki fizyczne, ale szczególnie istotne jest, że jest to doświadczenie negatywne, w którym zabrakło wsparcia psychicznego. W przypadku tej pani ciężar traumy dźwigała ona przez większość swojego życia. Dopiero po latach, w terapii, odkryła, jak bardzo to wydarzenie wpłynęło na jej życie i poczuła się wolniejsza.
Traumy pochłaniają dużo sił witalnych, ale uzdrowienie traum mnóstwo energii też uwalnia.
Stan depresji składa się z kilku warstw. Na głębokim poziomie są to doświadczenia z przeszłości, które miały negatywny wydźwięk i nadal pozostają w ciele i umyśle w formie blokad emocjonalnych i energetycznych. Dopiero ich nazwanie i przeżycie daje uzdrowienie.
Kolejną warstwę stanu depresji stanowi nasilony stres w życiu aktualnym. Może mieć charakter przedłużającego się kryzysu, jak np. kryzysu w związku, czy w pracy.
Niemniej to jak radzimy sobie obecnie w trudnych sytuacjach ma związek z tym jakimi zasobami dysponujemy, czyli z naszą historią życia. Jeśli doświadczyliśmy traum to oczywiście jest nam trudniej, bo np. mamy mniej zaufania do ludzi i świata, trudniej jest nam korzystać ze wsparcia.
Poza tym występowanie czynnika stresogennego również zmniejsza nasze możliwości adaptacyjne, czyli radzenia sobie w stresie. Przedłużający się stan stresu powoduje, że wytwarzają się w organizmie substancje, które mają za zadanie mobilizować ciało i psychikę do ochrony na rzecz życia poprzez reakcję obronną. W stresie aktywuje się reakcja obronna do ataku lub ucieczki. Najczęściej jest to reakcja nieadekwatna do sytuacji.
Nasz świat zmienia się szybciej niż następują ewolucyjne zmiany naszego mózgu. Chodzi o to, że odczuwany stres może być postrzegany jako zagrożenie życia, chociaż w rezultacie nim nie jest. Podwyższony poziom substancji takich, jak między innymi kortyzol blokuje działanie innych hormonów odpowiadających za dobre samopoczucie.
W leczeniu depresji ważne jest, by podejść do tematu z dwóch stron: zarówno psychoterapii, jak i farmakoterapii. Leczenie farmakologiczne pomaga wyrównać zaburzoną biochemię mózgu, co może umożliwić skuteczniejsze przepracowanie głębszych problemów emocjonalnych.
Psychoterapia, z kolei, pomaga w odkrywaniu i rozumieniu tych mechanizmów, które rządzą naszym zachowaniem i emocjami, oraz w budowaniu nowych strategii radzenia sobie w trudnych sytuacjach.
Celem psychoterapii jest pomóc osobie w odzyskaniu poczucia bezpieczeństwa, lepszym zrozumieniu siebie i swoich emocji, a także w odkrywaniu nowych zasobów, które mogą zostać wykorzystane do radzenia sobie z depresją.
Dobrze przeprowadzona terapia może umożliwić nam dojście do siebie, zrozumienie swoich potrzeb i oczekiwań oraz wprowadzenie zdrowych nawyków w codziennym życiu, np. np. ktoś może być osobą bardzo sprawczą zawodowo, ale mniej rozumieć siebie i innych emocjonalnie. W rezultacie mogą na tym cierpieć jej relacje z ludźmi. Inny przykład – ktoś może być zdolną osobą o dużym potencjale, ale jej działania są zablokowane przez lęk i nieśmiałość. Wtedy trudno o poczucie spełnienia, ciągle żyje się w poczuciu niedosytu.
Psychoterapia pomaga nie tylko w rozwiązywaniu problemów aktualnych, ale także we wzrastaniu – pomagając dojrzewać w obszarach, które do tej pory były zaniedbane.
Samotność po 30., 40., 50. Jak budować relacje, gdy dotychczasowa sieć społeczna się kurczy?
Święta bez stresu? Psycholog zdradza, jak przeżyć ten czas w spokoju
Rozstanie jak żałoba – jak przeżyć stratę i odbudować siebie
Przemoc emocjonalna, love bombing, kontrola: te mechanizmy obnaża film „Dom dobry”
Jesienna chandra czy depresja sezonowa? Kiedy warto porozmawiać z psychologiem
Syndrom pustego gniazda – jak poradzić sobie, gdy dzieci opuszczają dom?
Serwis HaloDoctor ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny i w żadnym wypadku nie zastępuje konsultacji medycznej. W celu dokładnej diagnozy zalecany jest kontakt z lekarzem. Jeśli jesteś chory, potrzebujesz konsultacji lekarskiej, e‑Recepty lub zwolnienia lekarskiego umów wizytę teraz. Nasi lekarze są do Twojej dyspozycji 24 godziny na dobę!
Samotność po 30., 40., 50. Jak budować relacje, gdy dotychczasowa sieć społeczna się kurczy?
Święta bez stresu? Psycholog zdradza, jak przeżyć ten czas w spokoju
Rozstanie jak żałoba – jak przeżyć stratę i odbudować siebie
Przemoc emocjonalna, love bombing, kontrola: te mechanizmy obnaża film „Dom dobry”
Jesienna chandra czy depresja sezonowa? Kiedy warto porozmawiać z psychologiem
Syndrom pustego gniazda – jak poradzić sobie, gdy dzieci opuszczają dom?