Rozstanie boli jak strata bliskiej osoby. Choć fizycznie nikt nie umiera, psychika reaguje tak, jakbyśmy stracili część siebie. Szok, smutek, złość i tęsknota to naturalne etapy żałoby po zakończeniu związku. W artykule psychoterapeutka Aleksandra Matuszek z Psychologia online besure wyjaśnia, dlaczego tak się dzieje, jakie błędy popełniamy, próbując „szybko dojść do siebie” i jak odbudować poczucie własnej wartości po rozstaniu.
Rozstanie to jedno z najbardziej bolesnych doświadczeń emocjonalnych, jakie może spotkać człowieka. Choć nikt nie umiera, psychicznie reagujemy tak, jakbyśmy stracili bliską osobę. Tracimy nie tylko partnera, ale też wspólne rytuały, plany, wyobrażenia o przyszłości i część siebie, która istniała tylko w tej relacji.
W naszej psychice uruchamia się proces żałoby. To mechanizm emocjonalny, który pozwala oswoić stratę. Na początku pojawia się szok, dezorientacja, a czasem fizyczny ból. Potem przychodzi smutek, złość, tęsknota. Część osób doświadcza także objawów podobnych do depresji: utraty energii, bezsenności, braku sensu, poczucia pustki. To naturalna reakcja-znak, że coś ważnego naprawdę się skończyło.
Proces żałoby po rozstaniu przebiega podobnie jak żałoba po śmierci. Zwykle obejmuje kilka etapów:
Nie każdy przechodzi je w tej samej kolejności. Zdarza się, że ktoś utknie w jednym z etapów. Najczęściej w analizowaniu i rozpamiętywaniu. W gabinecie spotykam pacjentów, którzy wciąż zadają sobie pytania: „co mogłam zrobić inaczej?”, „czy gdybym bardziej się starał, to by się nie skończyło?”. Te ruminacje bywają sposobem, by uniknąć kontaktu z bólem. Umysł analizuje, ale serce stoi w miejscu.
Pamiętam pacjentkę, która przyszła do mnie kilka tygodni po rozstaniu z wieloletnim partnerem. Powtarzała w kółko: „Nie rozumiem, jak to się stało. Przecież było dobrze”. Na każdej sesji wracała do szczegółów ostatnich rozmów, szukając momentu, w którym „coś poszło nie tak”. Dopiero gdy pozwoliła sobie poczuć ,wypłakać stratę, przyznać się do tęsknoty i złości- zaczęła pojawiać się ulga.
Zrozumiała, że cierpienie nie wynika już z samego rozstania, lecz z próby trzymania się przeszłości. Z czasem zaczęła mówić o tym, czego sama potrzebuje i jak chciałaby żyć dalej.
Może dojść do zatrzymania emocji - smutek nie płynie, gniew jest tłumiony, tęsknota ukryta. Wtedy żałoba nie przynosi ukojenia, a ból zostaje „zamrożony”.
Najczęstszy błąd to chęć natychmiastowego „naprawienia się”. Ludzie próbują zagłuszyć emocje np. nowym związkiem, intensywną pracą czy aktywnością. Tymczasem nie da się przyspieszyć procesu żałoby.
Lubię metaforę rany i blizny. Rozstanie jest jak rana-boli, krwawi, domaga się troski i czasu. Nie da się jej zakleić. Z czasem zaczyna się goić, czasem nierówno, czasem wolno, aż w końcu zostaje po niej blizna. Skóra w tym miejscu już nigdy nie będzie taka sama. Może stać się delikatniejsza, bardziej wrażliwa, inaczej czująca. Ale nie będzie już boleć. Z czasem uczymy się dotyka tego miejsca z czułością, nie z lękiem.
Unikanie bólu sprawia, że on tylko się przedłuża. Czasem pojawia się przekonanie, że „trzeba być silnym” i nie wolno płakać. Ale właśnie płacz, smutek i złość są sposobem, w jaki psychika leczy ranę. Nieprzeżyta żałoba często wraca później w postaci depresji, trudności w budowaniu nowych relacji lub poczucia pustki.
Po rozstaniu często pozostaje pytanie: kim jestem bez tej relacji? Wielu ludzi czuje się tak, jakby utracili część swojej tożsamości. W związku często definiujemy się poprzez drugą osobę, to co robimy razem, jak nas postrzega.
Wisława Szymborska pisała: „Człowiek rodzi się wciąż od nowa, choć nie wie o tym.”
Te słowa przypominają, że odbudowa siebie to naturalny proces, w którym uczymy się na nowo żyć w pojedynkę i odnajdywać radość z bycia sobą, nie tylko „czyjąś drugą połową”.
Odbudowa siebie nie oznacza zapomnienia. Oznacza zrozumienie, czego ta relacja nas nauczyła, i powolne odzyskiwanie poczucia sensu.
Tak jak skóra po zranieniu staje się inna, wrażliwsza, ale też bardziej odporna, tak i my po przeżyciu żałoby stajemy się inni: bardziej świadomi, czujni na siebie, dojrzalsi emocjonalnie.
Warto zgłosić się po pomoc, gdy:
Psychoterapia jest miejscem, w którym można bezpiecznie przeżyć stratę. Pomaga nazwać emocje, zrozumieć, co w relacji nie działało, wyciągnąć wnioski na przyszłość i odbudować poczucie własnej wartości. To proces, który pozwala wrócić do siebie stopniowo, z czułością i bez oceniania.
Psychoterapia nie usuwa bólu, ale często pomaga nadać mu sens i uczy, że cierpienie może być początkiem zmiany.
Powiedziałabym: to, co czujesz, jest normalne. Jesteś człowiekiem, który właśnie doświadcza straty. Daj sobie czas. Nie przyspieszaj procesu, nie udawaj, że nic się nie stało. Pozwól sobie płakać, tęsknić, złościć się.
Ból nie będzie trwał wiecznie, choć dziś może się tak wydawać. Z czasem smutek stanie się cichszy, bardziej do zniesienia.
A potem przyjdzie miejsce na spokój, a może nawet wdzięczność za to, że coś było, że czegoś Cię nauczyło, że pozwoliło zobaczyć siebie inaczej, może bardziej prawdziwie.
Rozstanie kończy relację, ale nie kończy życia. Może stać się początkiem nowego rozdziału, w którym wracasz do siebie: silniejszy/sza, bardziej świadoma, spokojniejsza. Każda rana kiedyś się goi. Zostaje blizna. Skóra w tym miejscu już zawsze będzie inna.Czasem wrażliwsza, czasem czulsza, ale nie tak bolesna. I właśnie w tej nowej wrażliwości kryje się siła. Dowód, że potrafimy się regenerować, że z bólu może narodzić się mądrość i czułość wobec siebie.
Samotność po 30., 40., 50. Jak budować relacje, gdy dotychczasowa sieć społeczna się kurczy?
Święta bez stresu? Psycholog zdradza, jak przeżyć ten czas w spokoju
Przemoc emocjonalna, love bombing, kontrola: te mechanizmy obnaża film „Dom dobry”
Jesienna chandra czy depresja sezonowa? Kiedy warto porozmawiać z psychologiem
Syndrom pustego gniazda – jak poradzić sobie, gdy dzieci opuszczają dom?
Stres przewlekły - jak go rozpoznać i przeciwdziałać wypaleniu życiowemu
Serwis HaloDoctor ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny i w żadnym wypadku nie zastępuje konsultacji medycznej. W celu dokładnej diagnozy zalecany jest kontakt z lekarzem. Jeśli jesteś chory, potrzebujesz konsultacji lekarskiej, e‑Recepty lub zwolnienia lekarskiego umów wizytę teraz. Nasi lekarze są do Twojej dyspozycji 24 godziny na dobę!
Samotność po 30., 40., 50. Jak budować relacje, gdy dotychczasowa sieć społeczna się kurczy?
Święta bez stresu? Psycholog zdradza, jak przeżyć ten czas w spokoju
Przemoc emocjonalna, love bombing, kontrola: te mechanizmy obnaża film „Dom dobry”
Jesienna chandra czy depresja sezonowa? Kiedy warto porozmawiać z psychologiem
Syndrom pustego gniazda – jak poradzić sobie, gdy dzieci opuszczają dom?
Stres przewlekły - jak go rozpoznać i przeciwdziałać wypaleniu życiowemu