Aktualizacja: październik 2026 r.
Leki działające na receptor GLP-1 są obecnie szeroko stosowane w leczeniu cukrzycy typu 2 oraz otyłości. Wraz ze wzrostem liczby osób przyjmujących te preparaty pojawiają się pytania dotyczące ich długoterminowego bezpieczeństwa, w tym możliwego związku z chorobami nowotworowymi.
Dla osób, które już przyjmują semaglutyd lub inny lek z tej grupy, najważniejsza informacja brzmi: aktualne dane nie wykazują, aby stosowanie semaglutydu zwiększało ryzyko raka trzustki.
Podczas kongresu European Association for the Study of Diabetes (EASD) 2026 przedstawiono wyniki dużego badania wykorzystującego krajowe rejestry medyczne Danii, Szwecji i Norwegii.
Analiza objęła 97 464 osoby stosujące semaglutyd. Porównano je z pacjentami rozpoczynającymi leczenie innymi lekami przeciwcukrzycowymi stosowanymi na podobnym etapie terapii.
W badaniu nie stwierdzono zwiększenia ryzyka zachorowania na raka trzustki u osób leczonych semaglutydem. Łączny współczynnik ryzyka wyniósł HR 0,91 (95% CI 0,71–1,16), co oznacza, że uzyskane dane nie wskazywały na istotny statystycznie wzrost ryzyka.
Nie zaobserwowano również zależności sugerującej wzrost ryzyka wraz z większą skumulowaną dawką lub dłuższym okresem stosowania leku.
Badanie było wymaganym przez regulatora badaniem bezpieczeństwa po wprowadzeniu leku do obrotu. Zostało sfinansowane przez producenta semaglutydu. W chwili prezentacji na kongresie EASD jego pełne wyniki nie były jeszcze opublikowane w recenzowanym czasopiśmie naukowym, dlatego należy traktować je jako ważne, ale nadal wymagające dalszej obserwacji.
W 2026 roku opublikowano również metaanalizę randomizowanych badań klinicznych dotyczącą semaglutydu i raka trzustki. Obejmowała ona ponad 38 tysięcy uczestników.
W całej analizowanej grupie semaglutyd nie wiązał się ze zwiększonym ryzykiem raka trzustki w porównaniu z placebo.
Równocześnie coraz więcej badań obserwacyjnych sugeruje, że u osób leczonych lekami z grupy GLP-1 może występować niższa częstość niektórych nowotworów związanych z otyłością. W metaanalizie opublikowanej w 2026 roku, obejmującej prawie 4 miliony pacjentów, stosowanie leków GLP-1 wiązało się z niższą częstością części takich nowotworów.
Należy jednak bardzo wyraźnie podkreślić, że związek statystyczny nie oznacza jeszcze, że leki GLP-1 zapobiegają nowotworom. Osoby leczone tymi preparatami często jednocześnie tracą masę ciała, poprawia się u nich kontrola cukrzycy i zmniejsza insulinooporność. Wszystkie te czynniki mogą niezależnie wpływać na ryzyko zachorowania na niektóre nowotwory.
Obecne dane są przede wszystkim uspokajające w odniesieniu do raka trzustki. Nie ma obecnie podstaw, aby na podstawie dostępnych badań samodzielnie odstawiać prawidłowo zalecony semaglutyd z obawy przed tym nowotworem.
Jednocześnie leków GLP-1 nie należy traktować jako sposobu zapobiegania lub leczenia nowotworów. Nie są one obecnie zalecane do stosowania w tym celu.
Decyzja o rozpoczęciu, kontynuowaniu, zmianie dawki lub zakończeniu terapii powinna uwzględniać indywidualne wskazania, choroby współistniejące, działania niepożądane oraz inne przyjmowane leki.
Nie należy samodzielnie przerywać leczenia ani zmieniać dawki wyłącznie na podstawie informacji znalezionych w internecie lub pojedynczej publikacji naukowej.
W przypadku nowych, utrzymujących się lub niepokojących objawów należy skontaktować się z lekarzem niezależnie od stosowanego leczenia.
Nowotwory rozwijają się zazwyczaj przez wiele lat, natomiast okres obserwacji uczestników wielu badań dotyczących nowych leków jest znacznie krótszy. Dlatego ocena bardzo odległego ryzyka nowotworowego wymaga dalszych wieloletnich obserwacji.
Poszczególne badania różnią się także populacją, wskazaniem do leczenia, czasem terapii oraz stosowanym preparatem. Nie można więc automatycznie przenosić wyników dotyczących jednego leku GLP-1 na wszystkie leki z tej grupy.
Informacja dla pacjenta:
Materiał ma charakter edukacyjny i przedstawia aktualny stan wiedzy naukowej. Nie stanowi reklamy produktu leczniczego ani indywidualnej porady, rozpoznania lub zalecenia lekarskiego. Informacje zawarte w artykule nie powinny być podstawą do samodzielnego rozpoczynania, odstawiania ani modyfikowania leczenia. Decyzje dotyczące terapii należy podejmować po konsultacji z lekarzem znającym stan zdrowia pacjenta.
Rak trzustki należy do nowotworów, które nadal stanowią jedno z największych wyzwań współczesnej onkologii. Choroba często przez długi czas nie daje charakterystycznych objawów, dlatego bywa rozpoznawana dopiero w zaawansowanym stadium. Nawet gdy możliwe jest wdrożenie leczenia, jego skuteczność pozostaje ograniczona.
Dlatego każda nowa terapia, która daje szansę na wydłużenie życia i lepszą kontrolę choroby, budzi ogromne zainteresowanie lekarzy i pacjentów.
Niedawno w jednym z najbardziej prestiżowych czasopism medycznych świata – New England Journal of Medicine – opublikowano wyniki badania nowego leku o nazwie daraxonrasib. Wyniki są na tyle obiecujące, że wielu specjalistów uważa je za jeden z najciekawszych kierunków rozwoju leczenia raka trzustki w ostatnich latach.
Większość raków trzustki posiada zmiany genetyczne dotyczące genu RAS. To właśnie one sprawiają, że komórki nowotworowe otrzymują sygnał do nieustannego wzrostu i namnażania się.
Przez wiele lat naukowcy próbowali znaleźć sposób na skuteczne zablokowanie tego mechanizmu. Nie było to łatwe, dlatego gen RAS często nazywano „świętym Graalem onkologii” lub wręcz celem nieosiągalnym dla nowoczesnych leków.
Daraxonrasib został zaprojektowany właśnie po to, aby blokować działanie nieprawidłowego białka RAS i hamować rozwój nowotworu.
Badanie obejmowało pacjentów z zaawansowanym rakiem trzustki, którzy wcześniej otrzymali już standardowe leczenie i u których choroba nadal postępowała.
Dla takich chorych możliwości terapeutyczne są często bardzo ograniczone, dlatego nowe opcje leczenia są szczególnie potrzebne.
Najważniejszą informacją jest to, że u części pacjentów zaobserwowano wyraźne zmniejszenie zmian nowotworowych. U innych udało się zatrzymać rozwój choroby na wiele miesięcy.
W grupie pacjentów, którzy najlepiej odpowiadali na leczenie, średni czas kontroli choroby przekraczał osiem miesięcy. W przypadku raka trzustki jest to wynik, którego nie można bagatelizować.
Co równie istotne, część pacjentów przeżywała ponad rok od rozpoczęcia terapii, mimo wcześniejszego niepowodzenia standardowego leczenia.
Nie. Jak każda skuteczna terapia przeciwnowotworowa, również daraxonrasib może powodować działania niepożądane.
Najczęściej były to:
Większość objawów była możliwa do kontrolowania, choć u części pacjentów występowały także cięższe działania niepożądane wymagające intensywniejszego nadzoru lekarskiego.
Na takie stwierdzenie jest jeszcze za wcześnie.
Badanie pokazało jednak coś niezwykle ważnego – nawet w nowotworze tak trudnym jak rak trzustki można skutecznie uderzyć w mechanizm odpowiedzialny za rozwój choroby. Jeszcze kilka lat temu wielu ekspertów uważało to za niemożliwe.
Potrzebne są kolejne badania, które potwierdzą skuteczność leku i pozwolą określić, którzy pacjenci odnoszą z niego największe korzyści.
Współczesna onkologia coraz częściej opiera się na analizie zmian genetycznych obecnych w nowotworze. Dlatego badania molekularne stają się ważnym elementem planowania leczenia.
Historia daraxonrasibu pokazuje, że poznanie genetyki nowotworu może prowadzić do powstania zupełnie nowych terapii, które jeszcze niedawno wydawały się niemożliwe.
Choć nie jest to jeszcze lek, który zmienił standard leczenia raka trzustki, wyniki badań dają realną nadzieję na pojawienie się nowych, skuteczniejszych metod terapii dla pacjentów z tą trudną chorobą.