Wielu z nas próbuje samodzielnie radzić sobie z trudnymi emocjami, tłumiąc je lub ignorując. Tymczasem ich nieprzepracowanie może prowadzić do objawów psychosomatycznych i poważnych problemów w codziennym funkcjonowaniu. Sprawdź, kiedy naprawdę warto zgłosić się po profesjonalną pomoc – zanim „emocjonalny pożar” całkowicie wymknie się spod kontroli. O szczegółach pisze psycholożka Paulina Podrez z Przestrzeń Holistic.
Wielokrotnie możemy się spotkać u innych ze złudną nadzieją, że uda się im skontrolować czy stłumić emocje tak, by nie wybuchły końcowo, dezorganizując codzienne funkcjonowanie. Nic bardziej mylnego!
W naszej placówce, gdzie łączymy ideę psyche i ciało, obserwujemy pewną tendencję: wielu ludzi woli udać się do osteopaty niż psychologa. Na pewnym etapie być może łatwiej jest im szukać pomocy u osteopaty, licząc, że ten magicznie – swoimi manualnymi technikami, akupunkturą, elektrostymulacją nerwu błędnego czy innymi metodami – „naprawi” efekty ich przeładowania emocjonalnego i napięć poprzez pracę z ciałem.
Obserwujemy w zespole duży opór u pacjentów osteopatycznych przed rozpoczęciem psychoterapii, która chroni przed gromadzeniem się emocji w ciele. Lęk przed konfrontacją z emocjami poprzez dialog bywa większy niż chęć odzyskania nad nimi kontroli.
Oczywiście w Przestrzeń Holistic uważamy, że na pewnym etapie wskazana jest praca na obu poziomach – psychiki poprzez psychoterapię oraz ciała poprzez wsparcie osteopaty czy dietetyka. W bardziej skrajnych przypadkach zalecana jest również fizjoterapia uroginekologiczna – szczególnie u pacjentów, którzy długo odcinali się od swoich emocji i ciała, co negatywnie wpłynęło na ich funkcjonowanie w sferze intymnej.
Pacjenci często przychodzą na psychoterapię dopiero wtedy, gdy emocje z nich kipią i nie są w stanie ich dłużej utrzymać – nie mówiąc o ich kontrolowaniu, jak np. płaczu czy wybuchach złości. Pragną wtedy, aby psychoterapeuta „pomieścił” ich emocje i dał natychmiastowe rozwiązanie, które pomoże im zapanować nad wściekłością czy rozpaczą.
Warto pamiętać, że wszystkie emocje są ważne i pełnią określoną funkcję. Choć nie wszystkie są przyjemne, stanowią one ważne sygnały – zarówno dla nas, jak i otoczenia. Złość może np. wskazywać na przekroczenie naszych granic i mobilizować do ich obrony.
Niestety wiele osób próbuje sobie radzić z emocjami poprzez ich tłumienie lub odcinanie się od nich. To prowadzi do utraty kontaktu z ważnym źródłem informacji o naszych potrzebach i granicach. Co gorsza, nie da się „wyłączyć” tylko niektórych emocji – tłumiąc złość czy smutek, odcinamy się także od radości czy ekscytacji.
Tłumione emocje nie znikają – pozostają w nas, często wyrażając się później poprzez objawy psychosomatyczne. Być może dlatego wiele osób próbuje najpierw „usunąć” je z ciała, licząc, że nie powrócą, a odcięcie emocjonalne okaże się skuteczne. Z doświadczenia jednak wiemy, że to tylko chwilowe rozwiązanie. Nieprzepracowane emocje wrócą – czasem z większą siłą.
Dla psychoterapeuty praca z tłumionymi emocjami bywa szczególnie wymagająca. Gdy w końcu zostaną ujawnione, mogą eksplodować jak napięta struna. Właśnie tego boi się wielu pacjentów – dlatego zwlekają z podjęciem terapii.
Na pytanie, kiedy warto udać się po pomoc psychologiczną, odpowiedź brzmi: jak najszybciej – kiedy tylko poczujemy dyskomfort. Nie czekajmy, aż emocje „przeleją się” przez brzegi – gdy poczujemy pustkę, napięcia w ciele lub objawy psychosomatyczne.
Wczesna reakcja może sprawić, że wystarczą pojedyncze konsultacje, zamiast wieloletniej terapii. Im dłużej żyjemy z nieadaptacyjnymi mechanizmami obronnymi, tym więcej pracy wymaga ich zmiana – a cierpliwość mamy zwykle mniejszą, gdy „płonie cały dom”, a nie tylko „jedna zapałka”.
Sposób, w jaki reagujemy emocjonalnie, może też stanowić cenną informację diagnostyczną. W przypadku ADHD, oprócz trudności z koncentracją, impulsywność i skrajne reakcje emocjonalne są kluczowe. Podobnie jest w zaburzeniach lękowych.
Osoby z takimi diagnozami często zbyt długo zwlekają z sięgnięciem po profesjonalne wsparcie – psychoterapię, diagnozę czy farmakoterapię – licząc, że „poradzą sobie same”. W efekcie pojawia się frustracja, żal i złość wobec siebie i otoczenia.
Chciałabym podkreślić jedno: nie ma niczego wstydliwego w szukaniu pomocy. Wręcz przeciwnie – to akt odwagi i pokory. To uznanie własnych ograniczeń – czy to psychologicznych, czy biologicznych – i krok w stronę zdrowia.
Diagnoza nie jest etykietą. Każdy z nas powinien zadbać o siebie – a psychoterapia bywa jedną z najlepszych form opieki, jaką możemy sobie podarować.
Samotność po 30., 40., 50. Jak budować relacje, gdy dotychczasowa sieć społeczna się kurczy?
Święta bez stresu? Psycholog zdradza, jak przeżyć ten czas w spokoju
Rozstanie jak żałoba – jak przeżyć stratę i odbudować siebie
Przemoc emocjonalna, love bombing, kontrola: te mechanizmy obnaża film „Dom dobry”
Jesienna chandra czy depresja sezonowa? Kiedy warto porozmawiać z psychologiem
Syndrom pustego gniazda – jak poradzić sobie, gdy dzieci opuszczają dom?
Serwis HaloDoctor ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny i w żadnym wypadku nie zastępuje konsultacji medycznej. W celu dokładnej diagnozy zalecany jest kontakt z lekarzem. Jeśli jesteś chory, potrzebujesz konsultacji lekarskiej, e‑Recepty lub zwolnienia lekarskiego umów wizytę teraz. Nasi lekarze są do Twojej dyspozycji 24 godziny na dobę!
Samotność po 30., 40., 50. Jak budować relacje, gdy dotychczasowa sieć społeczna się kurczy?
Święta bez stresu? Psycholog zdradza, jak przeżyć ten czas w spokoju
Rozstanie jak żałoba – jak przeżyć stratę i odbudować siebie
Przemoc emocjonalna, love bombing, kontrola: te mechanizmy obnaża film „Dom dobry”
Jesienna chandra czy depresja sezonowa? Kiedy warto porozmawiać z psychologiem
Syndrom pustego gniazda – jak poradzić sobie, gdy dzieci opuszczają dom?