TikTokowe „checklisty zaburzeń”, instagramowe karuzele o „toksycznych relacjach” i viralowe filmiki obiecujące szybkie uwolnienie się od lęku – psychologia w mediach społecznościowych przeżywa swój rozkwit. Nigdy wcześniej wiedza o emocjach, relacjach i zdrowiu psychicznym nie była tak dostępna. Ale czy zawsze jest rzetelna? I czy może zastąpić terapię? Na te pytania odpowiada psycholog Joanna Hyży z Poradnie Zdrowia Psychicznego Psychoklinika, zwracając uwagę na zjawiska, które coraz częściej wpływają na sposób, w jaki myślimy o sobie i innych.
W gąszczu treści trudno odróżnić specjalistyczną wiedzę od pseudopsychologii. Jak podkreśla Joanna Hyży:
- Odróżniania rzetelnych treści od pseudopsychologii wymaga zwracania uwagi nie tylko na to co jest mówione, ale również jak i przez kogo.
Pierwszym i podstawowym kryterium jest transparentność.
- Pierwszym kryterium powinna być transparentność kompetencji autora. Specjalista zwykle jasno komunikuje swoje wykształcenie, zakres pracy oraz granice kompetencji.
Rzetelni twórcy nie operują językiem absolutnym. Zamiast obietnic „gwarantowanego efektu” czy „metody, która działa na każdego”, częściej pojawiają się sformułowania warunkowe:
- Rzetelni twórcy częściej używają sformułowań typu 'może', 'u części osób', 'w badaniach obserwuje się', zamiast kategorycznych stwierdzeń.
Psychologia to nauka o złożonych procesach – a złożoność wymaga kontekstu. Tymczasem w social mediach często go brakuje.
- Drugim ważnym elementem jest obecność kontekstu. W psychologii rzadko istnieją rozwiązania uniwersalne. Jeśli treść przedstawia jedną technikę jako rozwiązanie wszystkich problemów - to sygnał ostrzegawczy.
Szczególnie niebezpieczne bywa uproszczone diagnozowanie. Krótkie listy objawów mogą być atrakcyjne wizualnie, ale nie oddają rzeczywistości procesu diagnostycznego.
- W mediach społecznościowych często dochodzi do 'spłycania' poważnych zaburzeń poprzez checklisty objawów. Tymczasem diagnoza psychologiczna wymaga wywiadu, obserwacji, często testów i analizy funkcjonowania w czasie.
Czerwoną flagą jest również łączenie psychologii z narracjami pseudonaukowymi lub manipulacyjnymi.
- Niepokojące jest także łączenie psychologii z narracjami pseudonaukowymi lub manipulacyjnymi, np. narracja 'jeśli masz problem, to znaczy że źle myślisz' lub 'wystarczy zmienić nastawienie, żeby wyleczyć zaburzenie'.
Uproszczenia nie są jedynie nieszkodliwym skrótem myślowym. Mogą realnie wpływać na samopoczucie i zachowania użytkowników.
- Wpływ mitów psychologicznych może być realny i wielowymiarowy.
Pierwszym zjawiskiem jest nadmierna autodiagnoza.
- Po pierwsze mogą prowadzić do nadmiernej autodiagnozy. Użytkownicy zaczynają interpretować naturalne doświadczenia emocjonalne jako objawy zaburzeń. To może zwiększyć lęk zdrowotny i poczucie zagrożenia.
Z drugiej strony pojawia się efekt odwrotny – bagatelizowanie trudności.
- Po drugie - mogą powodować bagatelizowanie problemów. Jeśli ktoś widzi treści sugerujące, że 'wystarczy pozytywne myślenie', może odkładać szukanie profesjonalnej pomocy.
Popularne etykiety, takie jak „narcystyczny”, „toksyczny” czy „gaslighting”, zaczynają funkcjonować jako szybkie narzędzia oceny innych.
- Po trzecie - mogą wpływać na relacje społeczne. Popularne w social media uproszczenia psychologiczne bywają używane jako etykiety wobec innych ludzi, np. szybkie przypisywanie komuś narcystycznych czy toksycznych cech.
Istnieje też subtelniejszy, ale bardzo silny mechanizm – presja nieustannego rozwoju.
- Dodatkowo ciągły kontakt z treściami dotyczącymi rozwoju osobistego może prowadzić do tzw. presji samodoskonalenia - przekonania, że zawsze powinniśmy pracować nad sobą, być świadomi emocjonalnie i produktywni. To może zwiększyć poczucie niewystarczalności.
Paradoksalnie więc treści, które mają wspierać, mogą wzmacniać wstyd, lęk i poczucie bycia „nie dość dobrym”.
Krótka odpowiedź brzmi: nie.
- Nie, ponieważ terapia to nie tylko przekazywanie wiedzy.
Psychoterapia to proces oparty na relacji i indywidualnym dostosowaniu pracy do potrzeb pacjenta.
- Terapia to relacja terapeutyczna, która sama w sobie ma znaczenie. To także proces diagnozy, monitorowania zmian i dostosowywania interwencji do konkretnej osoby.
Internetowe treści mają jednak swoją wartość.
- Treści psychologiczne mogą pełnić ważną funkcję - zwiększają świadomość społeczną, normalizują doświadczenia emocjonalne i czasami ułatwiają decyzję o rozpoczęciu terapii.
Problem pojawia się wtedy, gdy próbujemy nimi zastąpić specjalistyczną pomoc.
- Jednak w przypadku zaburzeń psychicznych, kryzysów życiowych czy długotrwałych trudności emocjonalnych, materiały internetowe nie zastąpią indywidualnej pracy terapeutycznej.
Jak podsumowuje psycholog:
- Można powiedzieć, że social media mogą być 'pierwszym krokiem do zmiany', ale nie są formą leczenia.
- Kluczowa jest świadoma higiena cyfrowa. Warto selekcjonować treści i obserwować twórców, którzy opierają się na wiedzy naukowej i unikają sensacyjnych przekazów.
W praktyce oznacza to również limity i przerwy.
- Pomocne jest też wprowadzenie limitów czasowych oraz robienie przerw od social mediów, szczególnie jeśli zauważamy pogorszenie nastroju po korzystaniu z nich. Istotne jest traktowanie treści psychologicznych jako inspiracji, a nie diagnozy czy instrukcji leczenia.
I wreszcie – autorefleksja.
- Bardzo ważna jest też autorefleksja - jeśli dane treści nasilają lęk, poczucie winy, wstydu albo presję bycia 'lepszym', warto zastanowić się nad ograniczeniem kontaktu z nimi.
Mechanizm popularności pseudoporad jest prosty – i bardzo ludzki.
- Fałszywe treści często wygrywają z rzetelnymi, ponieważ są prostsze, bardziej emocjonalne i dają szybkie odpowiedzi na trudne pytania.
Algorytmy platform premiują silne emocje.
- Algorytmy social mediów promują treści, które wywołują silne emocje - zaskoczenie, oburzenie, poczucie ulgi.
Do tego dochodzi obietnica natychmiastowego efektu.
- Fałszywe porady często obiecują natychmiastowe rozwiązania, co zwiększa ich atrakcyjność.
Psychologicznie łatwiej przyjąć prostą historię niż złożony model wyjaśniający.
- Dodatkowo ludzie naturalnie poszukują narracji, które dają poczucie kontroli nad rzeczywistością. Proste wyjaśnienia są łatwiejsze do zaakceptowania niż złożone, wieloczynnikowe modele psychologiczne.
Znaczenie ma również sposób mówienia.
- Istotną rolę odgrywa także pozorny autorytet - osoby mówiące pewnym, zdecydowanym tonem są często postrzegane jako bardziej wiarygodne, nawet jeśli nie mają kompetencji specjalistycznych.
Psychologia w mediach społecznościowych nie jest z natury zła. Może edukować, normalizować emocje i zachęcać do sięgania po pomoc. Warunkiem jest jednak krytyczne myślenie i świadomość ograniczeń.
W świecie szybkich odpowiedzi warto pamiętać, że zdrowie psychiczne rzadko mieści się w 30-sekundowym filmie. A prawdziwa zmiana – choć mniej spektakularna – zwykle zaczyna się od rozmowy z drugim człowiekiem, nie od viralowego hasła.
Dystymia – „cichy” rodzaj depresji. Jak ją rozpoznać i leczyć?
Praca zdalna wypala po cichu. Jak rozpoznać pierwsze sygnały?
Masz kryzys? Zadzwoń – te dwa numery mogą uratować życie
Sztuczna inteligencja w kryzysie psychicznym – pomoc czy zagrożenie?
Lorazepam w „Białym Lotosie”: lek uspokajający czy pułapka uzależnienia?
Czy trzeba mieć problem, żeby iść na terapię? Psychoterapeutka odpowiada
Serwis HaloDoctor ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny i w żadnym wypadku nie zastępuje konsultacji medycznej. W celu dokładnej diagnozy zalecany jest kontakt z lekarzem. Jeśli jesteś chory, potrzebujesz konsultacji lekarskiej, e‑Recepty lub zwolnienia lekarskiego umów wizytę teraz. Nasi lekarze są do Twojej dyspozycji 24 godziny na dobę!
Dystymia – „cichy” rodzaj depresji. Jak ją rozpoznać i leczyć?
Praca zdalna wypala po cichu. Jak rozpoznać pierwsze sygnały?
Masz kryzys? Zadzwoń – te dwa numery mogą uratować życie
Sztuczna inteligencja w kryzysie psychicznym – pomoc czy zagrożenie?
Lorazepam w „Białym Lotosie”: lek uspokajający czy pułapka uzależnienia?
Czy trzeba mieć problem, żeby iść na terapię? Psychoterapeutka odpowiada