Od kilku lat mam problemy, które raz były słabsze, a raz silniejsze. Był czas, że czułam się lepiej, ale teraz objawy wróciły z podwójną siłą i coraz trudniej mi normalnie funkcjonować. Na co dzień czuję przygnębienie, smutek i przytłoczenie obowiązkami. Coraz trudniej mi się uśmiechać i cieszyć. Często mam napady płaczu, ucisk w gardle i takie poczucie „histerii”. Rano budzę się z myślą, że chciałabym, żeby ten dzień się już kończył. Mam silne lęki – boję się, że coś złego stanie się mojej rodzinie. Często sprawdzam, czy wszystko jest w porządku, np. czy nie czuć gazu. Trzęsą mi się ręce. Mam też duży lęk przed wychodzeniem z domu – wychodzę tylko dlatego, że muszę, ale towarzyszy mi silny niepokój. Niedawno pojawił się też nagły lęk wysokości, którego wcześniej nie miałam. Mam trudności w kontaktach z ludźmi – boję się, że powiem coś nie tak i będę źle zrozumiana. Źle znoszę krytykę, każde złe słowo bardzo biorę do siebie. Mam lęk przed oceną. Często czuję, że jestem potrzebna tylko wtedy, gdy coś załatwiam lub robię, a jako osoba jestem nieważna. Bardzo tęsknię za zmarłą babcią i dziadkiem. Wracam do wspomnień, czasem mam sekundowe myśli, jakby chciała do nich zadzwonić, choć wiem, że to niemożliwe. Z jednej strony chcę być sama, a z drugiej chcę, żeby ktoś przy mnie był. Mam też sprzeczne uczucia wobec męża – źle mi, gdy go nie ma, ale czasem źle też, gdy jest. Często mam wyrzuty sumienia i poczucie winy, jakbym zrobiła coś złego, chociaż nie wiem co. Mam też częste bóle głowy i problemy z koncentracją. Opiekuję się córką z autyzmem i ADHD. Codziennie jest bardzo dużo krzyku i trudnych sytuacji. Czuję się przebodźcowana i to dodatkowo nasila moje objawy. Boję się, że jeśli nic z tym nie zrobię, będzie coraz gorzej. Chciałabym uzyskać pomoc i dowiedzieć się co mi jest.
Odpowiedzi pacjentów
Dodaj odpowiedź