Analiza grupowa to forma psychoterapii analitycznej, prowadzona w grupie, która pozwala dotrzeć do nieświadomych mechanizmów funkcjonowania człowieka. O tym, komu może pomóc, jak wygląda proces i czym różni się od klasycznej terapii – opowiada dr Izabela Dębicka ze Świętokrzyskiego Centrum Psychoterapii i Terapii przez Sztukę.
Izabela Dębicka: Analiza grupowa, to psychoterapia analityczna, prowadzona w formie grupowej. Dedykowana jest wobec wszystkich tych, którzy chcą poprawić swoje funkcjonowanie społeczne w relacjach partnerskich, rodzinie, wśród znajomych, w szkołach/uczelni, a także w zespołach pracowniczych. Skierowana również wobec tych, którym towarzyszą różne dolegliwości psychosomatyczne, stany lękowe, a nawet lżejsze postaci depresji.
Prowadzona jest w małych grupach (optymalna ilość wynosi 8 osób), zwykle w formie zamkniętej (wszyscy zaczynają i kończą w tym samym czasie) lub półotwartej (każdy zaczyna i kończy w innym czasie). W odróżnieniu od innych form terapii grupowej – np. grupowej terapii dla uzależnionych, dla członków rodzin osób uzależnionych, czy terapii behawioralno – poznawczej – prowadzona jest w sposób niedyrektywny, tj. terapeuta nie narzuca tematów do dyskusji, czy ćwiczeń/zadań do wykonania, nie kieruje też przebiegiem sesji.
W analizie grupowej uczestnicy sami decydują, jakie tematy, treści wniosą na spotkanie. Pacjenci prowadzą swobodną dyskusję, a terapeuta jest wycofany - zabiera głos stosunkowo rzadko, słucha uważnie, podąża za grupą i wypowiada się tylko wówczas, gdy uczestnicy nie potrafią jeszcze dokonać samodzielnie pracy wglądowej, wyciągać wniosków z poruszanych kwestii, nie rozumieją jeszcze, co aktualnie przeżywają.
Nazywa także emocje i potrzeby u poszczególnych osób, jak i emocje, dominujące w grupie. Pomaga uświadomić to, co dotychczas było nieświadome w życiu poszczególnych uczestników, ale i zobaczyć nieświadome życie grupowe. Inaczej: czyni nieświadome świadomym, zarówno na płaszczyźnie jednostkowej, jak i grupowej.
Terapeuta komunikuje się zarówno z pojedynczym pacjentem, jak i grupą jako całością, wyłaniając wspólny dla wszystkich mianownik (np. wspólne dla grupy emocje, konflikty, oczekiwania). W odróżnieniu od wymienionych wyżej form terapii grupowej, pracuje się na poziomie pogłębionym, a nie trzyma tzw. powierzchni - nie tylko wspiera, uwzględnia to, co zachodzi „tu i teraz” (w życiu pacjenta, czy grupy) i dostępne jest świadomości - ale sięga tego, co nieświadome, tj. do wypartych do podświadomości emocji, potrzeb, konfliktów wewnętrznych. Jeśli trzeba, wraca się także do przeszłości, by zrozumieć swoją sytuację „tu i teraz”, zrozumieć, skąd biorą się nasze trudności (np. relacyjne) w teraźniejszości.
W terapii analitycznej, nie mówi się o celach terapeutycznych, tylko o kierunkach pracy. Uwzględnia się kierunek pracy, zarówno w odniesieniu do poszczególnych uczestników (ich indywidualnej problematyki i oczekiwań), jak i całej grupy. Jeśli chodzi o wspólny dla wszystkich kierunek leczenia, to w terapii dąży się do tego, aby cała społeczność, jak i jej poszczególni członkowie osiągnęli większą dojrzałość i autonomię, tj. większą niezależność od innych osób, zdolność do samodzielnego funkcjonowania, rozwiązywania bieżących problemów życiowych, regulowania emocji, bez odwolywania się do wsparcia u terapeuty.
Równolegle pracuje się nad indywidualną problematyką uczestników, a kierunek ich terapii, zależy od ich przeszłości i bieżących trudności, czy wzorców wchodzenia w relację z „obiektem”, wyniesionych z rodziny pierwotnej.
Istotnym czynnikiem, determinującym skuteczność terapii, jest systematyczny udział pacjenta w sesjach oraz maksymalne korzystanie z otrzymanego do dyspozycji czasu. Ważne jest zatem, by jak najrzadziej opuszczać spotkania oraz nie spóźniać się na nie.
Sesje odbywają się w ten sam dzień i o tej samej godzinie (najczęściej raz w tygodniu, ale zdarza się, że także 2 razy lub częściej); zaczynają i kończą punktualnie. Czas trwania spotkania wynosi 90 minut.
Do głównych zasad terapii grupowej należą m.in: aktywny udział w sesjach (zabieranie głosu), zasada wolnych skojarzeń (wnoszenie dowolnych treści, które przyjdą na myśl w danym momencie), opowiadanie o swoich snach, wyłączenie wewnętrznego cenzora (nie ocenianie własnych i cudzych myśli, czy wypowiedzi), dzielenie się własnymi odczuciami odnośnie poszczególnych członków grupy, jak również terapeuty (tzw. odzwierciedlenie).
O zasadach współpracy z grupą i terapeutą szczegółowo mówi się w trakcie zawierania (przed rozpoczęciem terapii) tzw. kontraktu terapeutycznego. Mowa jest w nim także o zasadach abstynencji (nieprzychodzenie na terapię pod wpływem substancji psychoaktywnych, powstrzymanie się w trakcie sesji od jedzenia i picia jakichkolwiek napojów, palenia papierosów itp.), rezygnacji ze spotkań poza grupą, o nienawiązywaniu romansów, kontaktów seksualnych z jej członkami, o zachowaniu tajemnicy terapeutycznej, o powstrzymaniu się od agresji słownej i fizycznej.
Choć w terapii zachęca się uczestników do aktywnego udziału, to nie ma przymusu mówienia. Za milczenie nie jest się krytykowanym i odrzucanym, ani usuwanym z grupy, jest także przestrzeń na ciszę. Milczenie to również komunikat: mówi o danej osobie, ale też o dynamice całej grupy. Czasem jest wręcz potrzebne, by w ciszy wybrzmiały emocje, które uruchomiły się w trakcie spotkania, czy poddać refleksji, to co usłyszało się od terapeuty, czy innych pacjentów.
Głównym walorem terapii grupowej jest to, że można usłyszeć na swój temat takie informacje, których nie dowie się od terapeuty (terapeuta na ogół w oszczędny sposób odzwierciedla pacjenta; pacjentom „wolno więcej”), tj. jak jest się postrzeganym przez różne osoby (np. w zakresie funkcjonowania społecznego, sposobu komunikowania się, czasem także wyglądu), jakie budzi się w otoczeniu emocje, skojarzenia, wrażenia. Poznaje się także wzorce wchodzenia w relacje z innymi, jakie zwykle uruchamia się w codziennych kontaktach społecznych, a które przypuszczalnie wyniosło się z domu rodzinnego (na bazie doświadczeń w relacji z matką, ojcem, czy innymi członkami rodziny).
Grupa jest swoistym laboratorium luster, w którym można ujrzeć, jak wchodzi się w kontakt z innymi jej uczestnikami, ale też prawdopodobnie poza sesją. Pacjent widzi, czy i w jakim stopniu projektuje na innych swoje pierwotne doświadczenia relacyjne oraz czy i w jakim stopniu w jego nieświadomym umyśle dany członek stanowi symbolizację jakiejś osoby z przeszłości (np. matki, ojca, rodzeństwa). Jeśli tak, to czy determinuje to i zakłóca bieżące kontakty.
Grupa stanowi również doskonałe środowisko eksperymentalne, w którym można trenować nowe sposoby komunikowania się. Jest także przestrzenią o charakterze korektywnym i reparacyjnym – miejscem, w którym, przechodząc przez kolejne jej fazy rozwoju (odpowiadające etapom rozwoju psychospołecznego lub psychoseksualnego jednostki), uczestnik symbolicznie doświadcza ponownie wszystkich etapów „wzrastania” – od narodzin aż po „tu i teraz”.
W tym procesie możliwe staje się przeżycie nowych, nieurazogennych relacji z symboliczną matką, ojcem, rodziną czy rówieśnikami. Tym samym dochodzi do przebudowy pierwotnego wzorca relacji z obiektem – na taki, który opiera się na zaufaniu, poczuciu bezpieczeństwa i stabilności.
Ważne, że odzwierciedlenie idzie z różnych stron i uczestnik może uświadomić sobie, że ile jest osób, tyle różnych odczuć na jego temat. To co słyszy o sobie od konkretnego członka grupy niekoniecznie musi być obiektywną prawdą, lecz subiektywnym odczuciem, nierzadko zniekształconym przez mechanizmy projekcji.
Przez doświadczenie w grupie, pacjent dowiaduje się, że nie jest samotny w cierpieniu: inni również mogą przeżywać podobne konflikty, traumy, trudności. Obserwując uczestników spotkania, może nauczyć się nowych, bardziej konstruktywnych form rozwiązywania problemów, uwewnętrznić dojrzałe wzorce wchodzenia w relację.
Każda grupa, podobnie jak jednostka, może przechodzić przez różne kryzysy i regresje. Jednym z takich zjawisk może być cofnięcie się do tzw. pozycji schizo-paranoidalnej. Wówczas uruchamiają się mechanizmy obronne, takie jak rozszczepienie, fragmentacja (czyli podział grupy na podgrupy, często rywalizujące ze sobą), identyfikacja projekcyjna (np. przypisywanie innym – terapeucie lub uczestnikom – negatywnych cech i intencji), dewaluacja (deprecjonowanie terapeuty, członków grupy lub grupy jako całości), wyszukiwanie „kozła ofiarnego”, bierność, postawy zależne, niechęć do pracy, a nawet zachowania destrukcyjne wobec samej grupy.
Wszystkie te zjawiska utrudniają proces integracji i osiąganie zamierzonych efektów terapeutycznych. W grupie mogą wystąpić również zakłócenia typu acting out oraz drop-outy.
Acting out to odreagowanie silnych emocji i potrzeb poprzez działanie – zamiast werbalnego ich wyrażenia w grupie, uczestnicy ujawniają je poza grupą, sięgają po substancje psychoaktywne lub angażują się w nieformalne relacje (np. seksualne) z innymi członkami grupy. Z kolei drop-outy to przedwczesne odejścia uczestników z terapii. Gdy zdarzają się zbyt często w krótkim czasie, mogą poważnie osłabić dynamikę grupy, zatrzymać jej rozwój, a nawet doprowadzić do jej rozpadu.
Warto mieć świadomość, że w analizie grupowej (podobnie, jak w psychoanalizie, terapii psychoanalitycznej) terapeuta nie narzuca tematów uczestnikom, lecz podąża za tym, co wniosą na sesję.
Choć sprawia wrażenie wycofanego, mniej aktywnego, nie znaczy, że nie jest zaangażowany w życie grupy; na poziomie wewnętrznym uważnie ją obserwuje, intensywnie myśli, analizuje, zastanawia się o czym mówią pacjenci, czy grupa jako całość.
Włącza się z interwencją tylko wówczas, gdy trzeba zebrać wniesiony przez grupę „materiał” i nadać mu sens/znaczenie. Terapeuta uruchamia się również wtedy, gdy grupa utknie w jakimś punkcie i nie może samodzielnie dokonać interpretacji wniesionych na sesję treści; wówczas prowadzący ułatwia zrozumienie omawianego problemu.
Nie trzeba dużej aktywności terapeuty, by grupa pracowała efektywnie; wystarczą „jedno, czy dwa jego zdania”, by uczestnicy zrozumieli, co zachodzi w grupie, jak i u poszczególnych jej uczestników. Terapeuta interweniuje również wtedy, gdy wśród pacjentów pojawiają się zjawiska destrukcyjne, np. wyszukiwanie „kozła ofiarnego”.
W zasadzie wszyscy mogą uczestniczyć w analizie grupowej, bez względu na rozpoznanie. Wyjątek stanowią osoby nadużywające substancji psychoaktywnych i znajdujące się w stanie psychozy. Ważne jest, by w grupie przeważała zdrowa jej część (osoby z poziomu neurotycznego) nad jej częścią chorą (pacjenci z poziomu borderline, czy psychozy) .
Zwykle kwalifikuje się do terapii tych, którzy chcą poprawić swoje funkcjonowanie społeczne. Warto dodać, że nieco inaczej pracuje się z pacjentami ze zdrowszego poziomu, a inaczej z bardziej zaburzonego. W przypadku pierwszej grupy stosuje się metodę wglądową, w przypadku drugiej – podejście bardziej wspierające.
Tak jak wspomniałam wcześniej, w analizie grupowej mogą uczestniczyć pacjenci z różnymi rozpoznaniami. Zaleca się jednak, by włączać do niej - zwłaszcza, gdy terapia opiera się na metodzie wglądowej - osoby z dojrzalszego poziomu funkcjonowania, tj. takie, które w toku rozwoju lub terapii własnej przepracowały wczesnodziecięcy konflikt separacji – indywiduacji, związany z matką (mówiąc językiem potocznym: odcięły się od niej psychologicznie), a także przynajmniej częściowo konflikt edypalny (związany z relacją z ojcem, rodzeństwem itp.), tj. osiągnęły już pewną zdolność do relacji trójkątnych (np. dziecko–matka–ojciec, dziecko–matka–rodzeństwo, dziecko–matka–rówieśnicy).
Ich główne problemy dotyczą różnego rodzaju trudności w kontaktach społecznych, np. w relacjach intymnych, zawodowych czy z autorytetami.
Pacjenci, którzy preferują relacje diadyczne – zarówno w życiu, jak i w terapii – nie są kwalifikowani do grupy. Jak wspomniano wyżej, nie mają oni przepracowanego konfliktu separacji – indywiduacji i chcą mieć terapeutę (tak jak wcześniej matkę) na wyłączność. Nie są zainteresowani innymi relacjami poza relacją dziecko – matka czy pacjent – terapeuta.
Zwykle dotyczy to pacjentów z poziomu borderline lub psychotycznego. W takich przypadkach zaleca się najpierw terapię indywidualną, a dopiero później – gdy pacjent rozwinie zdolność do relacji bardziej złożonych niż z jedną figurą – włączenie do grupy terapeutycznej. Tam może dostać to, czego nie otrzyma od terapeuty w kontakcie indywidualnym.
Stres wymyka się spod kontroli – jak ciało i umysł reagują i jak przywrócić równowagę
Tokofobia – gdy lęk przed ciążą i porodem zaczyna rządzić życiem
Pokolenie pod presją. Dlaczego młodzi nie potrafią przestać od siebie wymagać
Samotność po 30., 40., 50. Jak budować relacje, gdy dotychczasowa sieć społeczna się kurczy?
Święta bez stresu? Psycholog zdradza, jak przeżyć ten czas w spokoju
Rozstanie jak żałoba – jak przeżyć stratę i odbudować siebie
Serwis HaloDoctor ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny i w żadnym wypadku nie zastępuje konsultacji medycznej. W celu dokładnej diagnozy zalecany jest kontakt z lekarzem. Jeśli jesteś chory, potrzebujesz konsultacji lekarskiej, e‑Recepty lub zwolnienia lekarskiego umów wizytę teraz. Nasi lekarze są do Twojej dyspozycji 24 godziny na dobę!
Stres wymyka się spod kontroli – jak ciało i umysł reagują i jak przywrócić równowagę
Tokofobia – gdy lęk przed ciążą i porodem zaczyna rządzić życiem
Pokolenie pod presją. Dlaczego młodzi nie potrafią przestać od siebie wymagać
Samotność po 30., 40., 50. Jak budować relacje, gdy dotychczasowa sieć społeczna się kurczy?
Święta bez stresu? Psycholog zdradza, jak przeżyć ten czas w spokoju
Rozstanie jak żałoba – jak przeżyć stratę i odbudować siebie