Czy zdarza Ci się zadać sobie pytanie „Po co to wszystko?”, nawet wtedy, gdy wydaje się, że niczego Ci nie brakuje? Psychoterapeuta integracyjny dr Mariusz Marszałek w swoim artykule przybliża, czym jest kryzys sensu i poczucie wewnętrznej pustki, jak współczesny człowiek doświadcza tych stanów oraz jakie pierwsze kroki mogą pomóc odnaleźć sens i spójność w życiu.
Wracasz z pracy do domu. Parkujesz samochód przed wejściem, bo i tak zaraz będziesz jechać dalej. Musisz przecież odebrać dzieci z angielskiego i zawieźć je odrazu na basen. Ty w tym czasie pójdziesz na zumbę. Zerkasz na zegarek. W sumie już czas ruszać. Tylko szybko wskoczysz do kuchni. Zjesz w pośpiechu wczorajszą sałatkę „z pudełka” i weźmiesz torbę sportową. Zbiegając po schodach, rzucisz jeszcze okiem na telefon. Dziesięć nieodebranych połączeń. Zajmiesz się tym, gdy będziesz już w samochodzie. Stojąc w korku, przekładasz jutrzejsze spotkanie w sprawie podpisania nowej umowy, wyjaśniasz nowej asystentce, gdzie są dokumenty do przygotowania na spotkanie zarządu, załatwiasz rezerwację na przyszły weekend dla całej rodziny w tym nowym hotelu ze SPA, umawiasz wizytę u kardiologa dla swojego ojca… Gdy już ze wszystkim się uporasz, zdajesz sobie sprawę, że stoisz na zielonym świetle z nogą na hamulcu, bo cały pas za skrzyżowaniem jest zakorkowany. I wtedy przez głowę przechodzi ci pytanie: „I po co to wszystko?”.
Kryzys sensu rzadko spada jak grom z jasnego z nieba. Nie pojawia się jako owoc jesiennego spaceru po parku, w którym spadające z drzew liście i biegające w poszukiwaniu zapasów na zimę wiewiórki przypominają przechodniom, że wszystko przemija. Częściej kryzys sensu i poczucie pustki skrada się powoli jako efekt przewlekłego przebodźcowania i związanego z tym zmęczenia.
Wszystko zaczyna się bardzo niewinnie - od jednej niedospanej nocy, od pojedynczej rezygnacji z treningu, od odwołania spotkania z przyjaciółmi, od wzięcia na siebie jeszcze jednego projektu. Wszystko jednak dzieje się tak szybko, że już nie ma czasu na refleksję. Choć jakiś głos w środku podpowiada, by się zatrzymać, by się zastanowić, to jednak ostatecznie zwycięża drugi głos, który nakazuje: „Jeśli teraz się zatrzymasz, to wypadniesz z gry, stracisz okazję, będziesz tego żałować. Musisz biec dalej, a najlepiej jeszcze szybciej”.
I tak współczesny człowiek w tym pędzie, traci bliskość z ludźmi, z samym sobą, a w konsekwencji jakiekolwiek poczucie sensu, co może objawiać się doświadczeniem wewnętrznej pustki. Owa pustka nie jest przejawem choroby, którą można wyleczyć suplementami czy jakimiś domowymi sposobami. Wewnętrzna pustka jest sygnałem, że Twoje życie przestało być spójne z tym, co uważasz za ważne, co stanowi dla Ciebie jakąś istotną wartość. Zrozumienie tego ma kluczowe znaczenia dla podjęcia właściwego kierunku pomocy.
Jedyną drogą do wyjścia ze stanu wewnętrznej pustki jest zatrzymanie się, doświadczenie ciszy i szczera odpowiedź na pytania: czego ja tak naprawdę chcę od życia? czym dla mnie jest szczęście? jakie są moje najgłębsze potrzeby i jak mogę je zrealizować? Niezwykle pomocna w tym procesie może okazać się empatyczna obecność drugiego człowieka - terapeuty, duchowego towarzysza, członków grupy wsparcia, dojrzałego i bliskiego przyjaciela. Ich zadaniem nie jest udzielenie odpowiedzi na wymienione wcześniej pytania. Mają oni stworzyć bezpieczną przestrzeń. Mają stać się lustrami, w których można się przejrzeć.
Należymy do społeczeństwa, które opływa w nadmiar rzeczy materialnych. To, co jeszcze dla naszych rodziców było nierealnym marzeniem, dla nas stało się chlebem powszednim. Dzięki temu poprawił się komfort naszego życia, co jednak nie przełożyło się na poczucie stabilności, bezpieczeństwa i sensu. Dlaczego tak się dzieje?
Po pierwsze otoczeni nadmiarem rzeczy materialnych jesteśmy niemal skazani na dokonywanie ciągłych wyborów. O ile jeszcze pół wieku temu szczytem marzeń przeciętnego Kowalskiego był zestaw meblowy „Tadeusz” i słynny „Maluch”, dzisiaj każdy może wykonać meble na wymiar w formie i kolorze zgodnie z własnymi oczekiwaniami, a chcąc kupić samochód, może wybrać z bogatej oferty różnych salonów samochodowych. Problem w tym, że za każdym wyborem idzie co najmniej jedna, a zazwyczaj więcej, rezygnacji. Decydując się na zakup konkretnego modelu samochodu, rezygnuję z zakupu dziesięciu innych, które wcześniej oglądałem. A każda rezygnacja to w rzeczywistości żałoba do przeżycia. I tak zamiast radości z tego, co mam, zaczyna przeważać smutek z powodu tego, czego nie mam.
Po drugie posiadanie wielu rzeczy materialnych wymaga ogromnego nakładu sił fizycznych oraz psychicznych, a nierzadko także środków finansowych. Utrzymanie dużego domu to nie tylko opłaty, ale to także czas poświęcony na koszenie trawy, pielęgnację kwiatów w ogrodzie czy też zwykłe sprzątanie wszystkich pomieszczeń. I tak stając się właścicielami czegoś, co miało ułatwiać i uprzyjemniać nam życie, stajemy się niewolnikami. Frustracja zdaje się być w takiej sytuacji czymś nieuniknionym.
Po trzecie to nadmierne skupienie się na rzeczach materialnych i ich utrzymaniu prowadzi do wewnętrznego rozdarcia. Luigi Rulla nazwał je niespójnością między wartościami deklarowanymi a przeżywanymi. Mówisz, że najważniejsza jest dla ciebie rodzina, a większość czasu spędzasz w pracy na zarabianiu pieniędzy na utrzymanie domu. Mówisz, że ważne jest zdrowie, a żyjesz w permanentnym stresie. Mówisz, że ważna jest bliskość, a tak naprawdę od wielu miesięcy intymne pożycie przestało być sposobem budowania więzi, a stało się narzędziem do odreagowania napięcia i stresu. Luigi Rulla twierdził, że wiele kryzysów rodzi się z pęknięcia między „ideałem”, czyli tym, co deklaruję, a realnym życiem, które bywa napędzane lękiem, potrzebą uznania, unikaniem nieprzyjemnych uczuć.
Dobra wiadomość jest taka, że uświadomienie sobie tego stanu może być punktem startu do pracy w kierunki większej spójności. W celu dokonania rewizji życiowych priorytetów oraz dostosowania do nich swoich wyborów Rulla polecał tzw. kolokwia dojrzałości osobowej (kolokwia wzrostu). To inspirowana psychoterapią psychodynamiczną metoda łącząca elementy duchowości i psychoterapii mająca na celu poznanie siebie oraz niesienie pomocy w porządkowaniu wewnętrznego świata potrzeb i wartości. W dalszej perspektywie kolokwia dojrzałości osobowej mają prowadzić do poprawy jakości życia oraz większej stabilności. Podobnie jak klasyczna psychoterapia psychodynamiczna odbywają się w towarzystwie odpowiednio przygotowanej osoby oraz według jasno określonego settingu - zazwyczaj 1-2 spotkania 45-minutowe w tygodniu. Osoba prowadząca powinna poddawać się superwizji, co stanowi gwarancję jakości wykonywanej pracy.
O ile kryzys sensu to jakby zapalona lampka kontrolna sugerująca dokładniejsze przyjrzenie się swojemu życiu, o tyle depresja jest chorobą wymagającą konkretnej klinicznej interwencji. Kryzys sensu zazwyczaj nie odbiera sił witalnych, a jedynie smak życia. Depresja wiąże się ze społecznym i zawodowym wycofaniem. Kryzysowi sensu towarzyszy pytanie: „po co?”. Depresja lubi partykułę „nie” - nie mogę, nie chcę, nie dam rady.
Do typowych objawów epizodu depresyjnego według klasyfikacji ICD-11 należą: obniżenie nastroju lub zmniejszone zainteresowanie podejmowaniem aktywności występujące przez większość dnia, prawie codziennie przez okres co najmniej dwóch tygodni. Jeśli towarzyszą temu: trudności z koncentracją, poczucie bezwartościowości czy nadmierne lub nieadekwatne poczucie winy, beznadziejności, nawracające myśli o śmierci lub samobójstwie, zmiany apetytu lub snu, pobudzenie lub spowolnienie psychoruchowe oraz zmniejszona energia lub zmęczenie, to sygnał, że należy koniecznie udać się do lekarza rodzinnego lub do psychiatry.
Z kolei wypalenie zawodowe jest ściśle związane z pracą. W ICD-11 wypalenie zawodowe zostało zdefiniowane jako „syndrom wynikający z przewlekłego stresu w miejscu pracy, który nie został skutecznie opanowany”. Zgodnie w obowiązującymi normami obejmuje ono trzy wymiary: 1) poczucie wyczerpania lub braku energii; 2) zwiększony dystans psychiczny wobec wykonywanej pracy lub poczucie negatywizmu, cynizmu związane z wykonywaną pracą; oraz 3) poczucie nieskuteczności i braku spełnienia. Warto w tym miejscu uściślić, że wypalenie zawodowe nie jest jednostką chorobową. Dlatego nie przysługuje na nie zwolnienie lekarskie, jeśli nie towarzyszą mu inne choroby.
Jeśli po odpoczynku i zmianie warunków zawodowych stan psychiczny poprawia się, to najprawdopodniej mieliśmy do czynienia właśnie z wypaleniem zawodowym. Jeśli jednak odpoczynek nie pomaga, a po głowie dalej przewijają się pytania: „po co żyję? jaki jest sens tego, co robię?”, wtedy ewidentnie kryzys ma głębszy wymiar. Prawdopodobnie dotyka on poczucia sensu i świata wartości. Co nie jest równoznaczne z chorobą. Należy jednak potraktować go poważnie, gdyż łatwo może przejść w depresję.
Dobrym pomysłem może w tej sytuacji okazać się decyzja o podjęciu długoterminowej psychoterapii. Dzięki wglądowi w siebie oraz analizie swojej historii życia będzie możliwe przyjrzenie się wewnętrznym konfliktom, które generują napięcia, prowadząc niejednokrotnie do kryzysu sensu bądź poczucia beznadziei. Wizyta u psychiatry jest wtedy jak najbardzej wskazana. Pozwala upewnić się, czy przeżywane trudności nie mają znamion depresji i czy nie należy podjąć choć czasowego leczenia farmakologicznego.
Kryzys sensu może być porównany do bólu fizycznego, który ratuje życie człowieka, bo sygnalizuje, że coś złego dzieje się z ciałem. Popycha on do umówienia się z lekarzem, do zrobienia badań, podjęcia stosownego leczenia i zmiany nawyków. Podobnie działa kryzys sensu. Zachęca on człowieka do rewizji swojego życia i zabezpiecza przed totalną życiową katastrofą poprzez utonięcie w beznadziei.
W tej perspektywie mocno wybrzmiewa myśl Viktora Frankla. Twórca logoterapii to człowiek, który poznał cierpienie ekstremalne - był więźniem obozu koncentracyjnego Auschwitz - Birkenau, w którym zginęli jego najbliżsi. Jego doświadczenie oraz obserwacja więźniów skłoniły go do systemowej refleksji nad rolą sensu w prawidłowym funkcjonowaniu ludzkiej psychiki. Ten wybitny austriacki psychiatra i psychoterapeuta utratę sensu uważał za jedną z głównych przyczyn nerwic. Frankl nie mówił o sensie jako o miłym uczuciu. Raczej jako o czymś, co człowiek odkrywa i realizuje w decyzjach - w relacji, w odpowiedzialności, w działaniu, w postawie wobec tego, czego nie da się zmienić. W tym ujęciu kryzys bywa według niego zaproszeniem do nowego początku: do wybrania tego, co naprawdę ważne, i odcięcia tego, co tylko „zjada życie”, a w dalszej perspektywie prowadzi do wewnętrznej pustki.
Myśl Frankla łączy się z intuicją Rulli. Jeśli kryzys sensu wynika z niespójności między wartościami deklarowanymi a przeżywanymi, to jest on – paradoksalnie – szansą na nową jakość życia.
Najczęściej nie potrzebujesz kolejnej „rewolucji”. Potrzebujesz odzyskać wpływ i wrócić do siebie - krok po kroku. W tym celu po pierwsze zatrzymaj przebodźcowanie. Codziennie wygospodaruj 10–20 minut bez ekranu i bez „nadganiania” zaległych spraw. To ma być zwykła cisza - spacer, siedzenie przy herbacie, chwila oddechu. Chodzi o to, żeby znowu usłyszeć, co dzieje się w środku.
Po drugie: nazwij wartości i sprawdź spójność. Zapisz (na kartce, nie w telefonie!) trzy zdania:
Po trzecie: zrób jeden „mały ruch” zgodny z wyznawanymi wartościami. Nie czekaj, aż wróci motywacja. Zacznij od drobiazgu, który ma znaczenie:
Po czwarte: nie zostawaj z tym sam. Jeśli pustka trwa tygodniami, narasta albo zaczyna odbierać zdolność do normalnego funkcjonowania, warto sięgnąć po profesjonalną pomoc. Psychoterapia bywa wtedy nie tyle „opcją”, co rozsądnym narzędziem. Pomaga uporządkować napięcia, konflikty wewnętrzne i wzorce, które podtrzymują poczucie bezsensu, a często też uczy regulacji stresu i emocji.
Jeżeli pojawiają się czerwone flagi, czyli myśli rezygnacyjne, silna beznadzieja, wyraźne pogorszenie snu bądź apetytu, utrata energii, wycofanie społeczne, nadużywanie alkoholu lub innych substancji - wtedy konieczna jest pilna konsultacja lekarska (psychiatra lub lekarz rodzinny), żeby ocenić, czy to nie depresja i czy potrzebne jest leczenie (choćby czasowe).
Na koniec rzecz ważna - kryzys sensu to nie jest oznaka słabości. Często to sygnał, że coś w Tobie domaga się życia bardziej spójnego i prawdziwego. To może być dobry punkt startu - pod warunkiem, że nie próbujesz „nadrobić sensu” kolejną porcją zadań, tylko potraktujesz ten sygnał poważnie i mądrze.
Lęk przed własnymi potrzebami – jak przeszłość blokuje nasze decyzje
Dlaczego niektóre związki przetrwają, a inne nie. Wywiad z psychotraumatolożką
Lęk w codziennym życiu – jak go rozpoznać i jak sobie z nim radzić
Emocje po świętach: dlaczego czujemy się przytłoczeni i jak sobie pomóc
Rodzicielskie poczucie winy i perfekcjonizm – jak sobie z nimi radzić?
Psychoterapia dla par w późnym wieku – jak utrzymać bliskie relacje po przejściu na emeryturę?
Serwis HaloDoctor ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny i w żadnym wypadku nie zastępuje konsultacji medycznej. W celu dokładnej diagnozy zalecany jest kontakt z lekarzem. Jeśli jesteś chory, potrzebujesz konsultacji lekarskiej, e‑Recepty lub zwolnienia lekarskiego umów wizytę teraz. Nasi lekarze są do Twojej dyspozycji 24 godziny na dobę!
Lęk przed własnymi potrzebami – jak przeszłość blokuje nasze decyzje
Dlaczego niektóre związki przetrwają, a inne nie. Wywiad z psychotraumatolożką
Lęk w codziennym życiu – jak go rozpoznać i jak sobie z nim radzić
Emocje po świętach: dlaczego czujemy się przytłoczeni i jak sobie pomóc
Rodzicielskie poczucie winy i perfekcjonizm – jak sobie z nimi radzić?
Psychoterapia dla par w późnym wieku – jak utrzymać bliskie relacje po przejściu na emeryturę?