Bliska relacja może być źródłem największego szczęścia, ale też najtrudniejszych wyzwań. Kiedy związek napotyka kryzys, wiele par decyduje się na psychoterapię – nie tylko po to, by ratować relację, ale też by lepiej zrozumieć siebie nawzajem. W rozmowie z psychoterapeutką Agnieszką Rejser-Doroszewską dowiadujemy się, jakie problemy najczęściej skłaniają pary do szukania wsparcia, jak wygląda proces terapii, jakie techniki są najskuteczniejsze i jak pary mogą wspierać zmiany w codziennym życiu.
Agnieszka Rejser-Doroszewska: Pary najczęściej szukają dla siebie wsparcia, gdy doświadczają kryzysu, który zagraża rozpadowi ich związku. Najczęściej kryzys ten ujawnia się w postaci zdrady dokonanej przez jedną z osób, albo z powodu uzależnienia, lub z powodu zaostrzenia się rozbieżności na jakiś ważny dla nich temat.
Każdy z nas ma inne doświadczenia budowania bliskości, inne mechanizmy adaptacyjne, indywidualną mapę przekonań i postrzegania rzeczywistości. Z tymi różnicami wchodzimy w zależność z drugą osobą. Bliska relacja sprawia, że ujawniają się nasze różne niedojrzałości.
Związek jest sposobnością do naszego samorozwoju, chociaż na pewno większość z nas wcale o tym nie myśli, gdy zakochuje się. Gdy wchodzimy w związek po prostu chcemy być szczęśliwi, doświadczyć dopełnienia w tej drugiej osobie. Nieświadomie chcemy również uzdrowić w nas to, co jest zranione.
Bliska relacja niejako odsłania nasze ograniczenia i bolące miejsca, więc musi dojść do kryzysu.
Tak czy inaczej początki terapii są różne, różne ich formy, czy konwencje, oraz różne rezultaty terapii. Motywacja zgłoszenia się na terapię jest najczęściej jedna – osoby tworzące parę chcą poczuć się lepiej, chcą wyjść z impasu.
Agnieszka Rejser-Doroszewska: Widzę pewną pozytywną zmianę, a mianowicie, że młodzi ludzie częściej i szybciej zgłaszają się na terapię, czyli zanim ich związek dojdzie do takiej krawędzi – ‘być ze sobą, czy rozstać się’.
Wydaje mi się, że chodzi o to, że młodzi ludzie częściej słyszą od swoich znajomych, czy przyjaciół, że skorzystali oni z terapii i to im pomogło, i dlatego są bardziej otwarci na to, żeby też spróbować. I to jest niewątpliwie optymistycznym zjawiskiem świadczącym o tym, że rośnie świadomość w tej grupie społecznej.
Agnieszka Rejser-Doroszewska: Zdarza się, że na terapię przychodzi para, chociaż w rzeczywistości tylko jedna ze stron jest otwarta na taki sposób pracy nad sobą, a druga strona odczuwa ogromne opory, żeby przyglądać się sobie i swojemu związkowi. W takiej sytuacji lepiej byłoby, żeby każda ze stron osobno podjęła własną terapię. Każda z tych osób może potrzebować zupełnie innego podejścia, a także innej częstotliwości spotkań. Uważam, że mimo wszystko warto spróbować.
Bywa również, że para doświadczająca kryzysu przyjdzie na terapię na tyle późno, że mimo deklaracji, że chcą pracować nad związkiem to w rezultacie nie mają już na to energii. Mimo wszystko wsparcie terapeutyczne wtedy też ma sens, ponieważ dzięki pomocy towarzyszącej mogą lepiej zrozumieć co się tak naprawdę stało, a dzięki temu mogą być bardziej gotowi wziąć odpowiedzialność za sytuację, w której znaleźli się. Mogą też bardziej świadomie zdecydować co robić dalej, czy rozstają się, czy mimo wszystko pozostają razem i wspólnie wypracowują jakiś nowy model wzajemnej zależności, i np. mogą pozostać w oddaleniu psychicznym i emocjonalnym, ale ustalają zasady i przede wszystkim powody, dla których chcą w dalszym ciągu stanowić rodzinę.
Agnieszka Rejser-Doroszewska: Są różne formuły pracy z parami. W ogólnym zarysie chodzi o to, żeby na konsultacjach móc usłyszeć potrzeby każdej ze stron, ustalić na czym polega ich problem, oraz nad czym chcą wspólnie pracować, czyli co będzie ich wspólnym celem, np. czy chcą pracować nad poprawieniem komunikacji w związku, czy chodzi o to, że doszło do zdrady i potrzebują przejść przez proces naprawy w związku, a może jedna ze stron czuje się pomijana w związku i potrzebuje wsparcia, żeby miała większy wpływ na kształt wzajemnych relacji.
Czas trwania terapii może być różny, oraz jej dynamika może być różna w zależności od konwencji terapeutycznej. Mogą to być spotkania z parą, które odbywają się co tydzień lub co 2 tygodnie. Może być też tak, że każda z osób jest w swojej indywidualnej terapii, a oprócz tego korzystają z sesji wspólnych.
Bardzo często jest tak, że terapia kończy się wtedy, kiedy klienci mają poczucie, że ich związek uzyskał nową, satysfakcjonującą dla nich równowagę.
Agnieszka Rejser-Doroszewska: Najskuteczniejsze techniki w terapii par to te skupiające się na poprawie komunikacji (aktywne słuchanie, empatia), Terapia Skoncentrowana na Emocjach, terapia, w której pracuje się z przywiązaniem, budowaniem więzi, oraz terapia oparta na technikach pracy z wewnętrznymi schematami.
Trudno powiedzieć, która z tych technik będzie najbardziej skuteczna. Dla różnych osób, różne podejścia będą optymalne, a także chodzi o to, co jest problemem tej konkretnej pary.
Kiedy mi zdarza się pracować z parami to wtedy skupiam uwagę na tym, żeby zrozumieć jakie oboje odtwarzają schematy w swojej relacji. Przyglądam się na jakim etapie w ogóle jest ten związek, czy np. niedawno urodziło im się dziecko i ta zmiana spowodowała kryzys w ich związku, albo do kryzysu doszło, ponieważ jedna ze stron jest tak skupiona na realizacji osobistych potrzeb i celów, że robi to kosztem tego, co tworzą wspólnie. Bliskie jest mi też Porozumienie Bez Przemocy, więc uczę parę jak może rozpoznawać swoje potrzeby i o nich komunikować. Badam również to z jakich rodzin pochodzi każda z osób, jakimi zasobami dysponowała rodzina pochodzenia, oraz co mogło być obciążające, a nawet, co mogło być w niej traumatyzujące. Wnoszenie tej świadomości na sesjach sprawia, że robi się jakoś lżej, bardziej przestronnie, para widzieć siebie wzajemnie z większym zrozumieniem. Bywam na sesjach również normatywna i po imieniu nazywam rzeczy, które nie służą związkowi. Daje to poczucie bezpieczeństwa i porządku, co pozwala im samym wydobywać się ze swoich mechanizmów.
Agnieszka Rejser-Doroszewska: Podczas terapii takim wyzwaniem są spadki motywacji do pracy, ale to ma miejsce w każdym rodzaju terapii i jest zupełnie naturalne. Gorzej, jeśli motywacji do terapii przez dłuższy czas nie ma jedna z osób. W takiej sytuacji trzeba powiedzieć o tym głośno i sprawdzić o co chodzi. Nie da się uzyskać trwałych zmian w związku jeśli będzie pracowała nad nim tylko jedna ze stron.
Wyzwaniem jest również to, że można widzieć pozytywne zmiany, a potem znowu następuje regres, który wyraża się np. w tym, że następuje powrót do starego sposobu komunikowania, albo znowu dają o sobie znać trudne emocje – złości, krzywdy, żalu, chociaż wydawało się, że para już przeżywała siebie wzajemnie bardziej przyjaźnie. Czasem takie koło trzeba zatoczyć kilka razy.
Agnieszka Rejser-Doroszewska: Terapia par angażuje czasowo i finansowo, więc nie spotkałam się z tym, żeby jakaś para zgłaszała się na terapię profilaktycznie. Jeśli ktoś chce poszerzyć swoje jakieś umiejętności i kompetencje to temu raczej służą warsztaty rozwojowe. Dobrym pomysłem dla pary mogą być np. warsztaty z Porozumienia Bez Przemocy wg Marshalla Rosenbergera, na których mogą uczyć się bardziej otwartej komunikacji, gdzie wyrażają swoje potrzeby, ale też uczą się słyszeć i rozumieć potrzeby drugiej strony.
Agnieszka Rejser-Doroszewska: Oczywiście, że pracująca terapeutycznie para może wspierać proces zmian pomiędzy sesjami, i o to właśnie chodzi, żeby to robiła, ponieważ terapia to nie jest tylko czas spędzony na samej sesji, ale proces zdrowienia, który rozciągać się na okres między nimi. Czyli na co dzień oboje mają próbować komunikować się w nowy sposób. Mają uczyć się zauważać i doceniać pozytywne strony, wkład tej drugiej osoby w związek, w rodzinę, a nie skupiać się tylko na tym, co mi nie pasuje. Mają też starać się nie robić rzeczy, które szczególnie przeszkadzają partnerce, czy partnerowi, o ile oczywiście mówimy tu o takiej uzasadnionej i ważnej sprawie.
Pamiętam, jak jedna z par sama wpadła na taki pomysł, że będą co wieczór wspólnie siadać i dawać sobie takie informacje zwrotne o tym, co tego dnia podobało im się w zachowaniu tej drugiej osoby, oraz co było dla nich trudne. Stworzyli taki rytuał wieczornych spotkań, gdy dziecko już położyli spać. Dzięki tej wymianie czuli, że są dla siebie ważniejsi i czuli się ze sobą bliżej. Bardzo lubili ten czas spędzony razem. Teraz też podpowiadam innym osobom, że mogą skorzystać z tego pomysłu.
Lęk w codziennym życiu – jak go rozpoznać i jak sobie z nim radzić
Emocje po świętach: dlaczego czujemy się przytłoczeni i jak sobie pomóc
Rodzicielskie poczucie winy i perfekcjonizm – jak sobie z nimi radzić?
Psychoterapia dla par w późnym wieku – jak utrzymać bliskie relacje po przejściu na emeryturę?
Żałoba – jak przeżywać stratę, radzić sobie z emocjami i kiedy szukać wsparcia
Gdy komunikacja zawodzi – jak psychoterapia pomaga parom się usłyszeć
Serwis HaloDoctor ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny i w żadnym wypadku nie zastępuje konsultacji medycznej. W celu dokładnej diagnozy zalecany jest kontakt z lekarzem. Jeśli jesteś chory, potrzebujesz konsultacji lekarskiej, e‑Recepty lub zwolnienia lekarskiego umów wizytę teraz. Nasi lekarze są do Twojej dyspozycji 24 godziny na dobę!
Lęk w codziennym życiu – jak go rozpoznać i jak sobie z nim radzić
Emocje po świętach: dlaczego czujemy się przytłoczeni i jak sobie pomóc
Rodzicielskie poczucie winy i perfekcjonizm – jak sobie z nimi radzić?
Psychoterapia dla par w późnym wieku – jak utrzymać bliskie relacje po przejściu na emeryturę?
Żałoba – jak przeżywać stratę, radzić sobie z emocjami i kiedy szukać wsparcia
Gdy komunikacja zawodzi – jak psychoterapia pomaga parom się usłyszeć