Wielu pacjentów odwiedzających gabinety dietetyczne z frustracją przyznaje, że jedzą niewiele, a mimo to ich waga nieustannie rośnie. Tajemnica tych "niezjedzonych", a jednak przyswojonych nadwyżek energetycznych najczęściej kryje się na dnie szklanki. Płynne kalorie to podstępny wróg każdej sylwetki, ponieważ ludzki mózg nie rejestruje sytości po wypiciu słodkich napojów w taki sam sposób, jak po zjedzeniu stałego posiłku. Rezygnacja z nich to często najprostszy i najszybszy krok do wygenerowania deficytu energetycznego rzędu kilkuset kalorii dziennie.
Kiedy spożywamy stały, zbilansowany posiłek, nasz układ pokarmowy musi go pogryźć, strawić i wchłonąć. Proces ten wymaga czasu i aktywuje mechanizmy hormonalne (m.in. leptynę), które wysyłają do mózgu jasny sygnał: "jestem najedzony". W przypadku napojów ten mechanizm całkowicie zawodzi. Wypicie półlitrowej butelki napoju gazowanego dostarcza organizmowi ilość kalorii odpowiadającą solidnej kanapce, jednak płyn przelatuje przez żołądek błyskawicznie, nie dając absolutnie żadnego uczucia sytości. Jak wyjaśnia ekspertka, dietetyk z ponad 10-letnim doświadczeniem Bogna Lange-Szczepaniak mózg pilnie słucha tego co dzieje się w organizmie:
- Zarówno dla pokarmów stałych jak i płynnych wyróżniamy 3 fazy trawienia. W czasie pierwszej fazy — głowowej, pod wpływem gryzienia i mieszania pokarmu ze śliną, rozpoczyna się proces trawienia. Enzymy zawarte w ślinie (amylaza ślinowa) zaczynają wstępnie rozkładać węglowodany złożone na cukry proste. Po przejściu pokarmu do żołądka rozpoczyna się następna faza trawienia — żołądkowa. W przypadku spożywania stałych pokarmów wstępnie rozdrobnionych w czasie gryzienia jedzenie wypełnia żołądek i rozciągając jego ściany, wysyła sygnał do mózgu o wstępnej sytości. W tym momencie spada poziom greliny (hormonu głodu), a jej miejsce zastępuje leptyna (hormon sytości). W przypadku pokarmów płynnych takich jak np. soki owocowe, ich przejście przez żołądek jest o wiele krótsze, ściany żołądka nie ulegają odpowiedniemu rozciągnięciu, sygnał wysyłany do mózgu jest o wiele słabszy. W trakcie jelitowej fazy trawienia wydzielany jest kolejny hormon odpowiedzialny za uczucie sytości po posiłkowej – cholecystokinina. Jest ona produkowana w odpowiedzi na zawarte w pokarmie białka i tłuszcze. W przypadku płynów bogatych we fruktozę (np. soki owocowe), nie zawierających ww. składników odżywczych jej wydzielanie nie zachodzi prawidłowo.
Zależność na linii soki owocowe a odchudzanie często budzi kontrowersje. Jesteśmy przekonani, że sok pomarańczowy czy jabłkowy to kwintesencja zdrowia. Tymczasem z medycznego punktu widzenia, nawet świeżo wyciskany sok to przede wszystkim woda z dużą dawką fruktozy. Zjedzenie jednego jabłka dostarcza witamin i błonnika, jednak wypicie szklanki soku oznacza przyswojenie cukru z aż 3-4 jabłek – i to pozbawionych cennego włókna pokarmowego. Dlatego na diecie o wiele korzystniej jest owoce gryźć, a nie pić. Jak tłumaczy ekspertka regularne spożywanie soków wpływa na rozwój insulinooporności i otłuszczenie wątroby u pacjentów z nadwagą.
- W przeciwieństwie do glukozy fruktoza metabolizowana jest w wątrobie. Spożywanie jej w nadmiarze będzie zwiększało syntezę trójglicerydów w wątrobie, odkładanie się tłuszczu w komórkach wątroby, w konsekwencji prowadząc do rozwoju niealkoholowego stłuszczenia wątroby oraz jej włóknienia. Nadmiar fruktozy, przekształcany w trójglicerydy i powodujący stłuszczenie wątroby, będzie także obniżać wrażliwość receptorów insulinowych i w konsekwencji prowadził do powstania insulinooporności.
To jednak nie wszystko:
- Ponadto regularne spożycie fruktozy w postaci płynnej może prowadzić do wzrostu poziomu kwasu moczowego (zwiększone ryzyko dny moczanowej) może mieć istotny wpływ na rozwój nadciśnienia tętniczego.
Warto jeść owoce i jak najczęściej rezygnować z picia soków:
- Organizm ludzki, po spożyciu fruktozy, nie uwalnia odpowiedniej ilości insuliny, osłabia wyrzut leptyny (hormonu sytości) oraz nie hamuje wydzielania greliny (hormonu głodu). W takiej sytuacji nie odczuwamy prawidłowo sytości, spożywamy większą ilość kalorii, niż powinniśmy. Co ważne, fruktoza spożywana w postaci całych owoców nie wywołuje takich efektów. Błonnik (w szczególności jego frakcja rozpuszczalna) i matryca komórkowa owocu działają spowalniająco na proces wydzielania fruktozy, co przekłada się na mniejsze obciążenie wątroby.
Związek pomiędzy hasłem "napoje słodzone a tycie" został udowodniony w setkach badań klinicznych. Słodkie napoje gazowane, energetyki czy mrożone herbaty to przysłowiowe puste kalorie, które błyskawicznie zamieniają się w tkankę tłuszczową. Podobnie, a nawet gorzej, sytuacja wygląda w przypadku napojów wyskokowych.
Wysoka kaloryczność alkoholu to fakt, o którym chętnie zapominamy podczas weekendowych spotkań (1 gram czystego alkoholu to aż 7 kcal, czyli niemal tyle, co w tłuszczu). Dodatkowo piwo czy kolorowe drinki posiadają wysoki indeks glikemiczny. Regularne spożywanie takich trunków to najszybsza droga do wyhodowania tzw. otyłości brzusznej, powszechnie znanej jako piwny brzuch.
- Pojęcie „piwnego brzucha” funkcjonuje jako przenośnia dla trzewnej otyłości brzusznej, szczególnie często używane jest w przypadku mężczyzn.Otyłość brzuszna u osób pijących duże i bardzo duże dawki alkoholu wpływają znacząco na zwiększenie obwodu brzucha. Napoje, takie jak na przykład piwo, zawierają przede wszystkim alkohol etylowy oraz węglowodany. Te dwa składniki dostarczają sporych ilości kalorii (1 g alkoholu to 7 kcal natomiast 1 g węglowodanów to 4 kcal). Wartość energetyczna 0,5 l piwa to około 200-250 kcal. Niestety rzadko wystarcza nam tylko jedna porcja, a przy kilku butelkach nadwyżka kaloryczna jest już bardzo duża - przestrzega dietetyczka, specjalizująca się w dietoterapii osób z zaburzeniami pracy układu pokarmowego, Bogna Lange-Szczepaniak.
Nasz organizm rozpoznaje w alkoholu truciznę:
- Ponadto spożycie alkoholu, pobudza ośrodek głodu w mózgu, co zwiększa apetyt na inne pokarmy. Nadmiar ten, jeśli nie zostanie wykorzystany przez organizm, odkłada się w postaci tkanki tłuszczowej trzewnej. Należy pamiętać, że nasz organizm traktuje alkohol jak truciznę i jego metabolizm w wątrobie jest traktowany priorytetowo, hamując metabolizm innych składników.
Wielu pacjentów zastanawia się, czy tak pozornie prosta zmiana w diecie, jak eliminacja napojów słodzonych, soków owocowych czy alkoholu, faktycznie przekłada się na realną poprawę parametrów zdrowotnych. Praktyka kliniczna pokazuje, że efekty tej decyzji bywają spektakularne.
- Jako jeden z pierwszych sygnałów, który zauważamy w badaniach krwi, jest szybkie obniżenie stężenia trójglicerydów oraz poprawa gospodarki cukrowej, objawiająca się spadkiem poziomu glukozy i insuliny na czczo. W dłuższej perspektywie dieta pozbawiona „ukrytych” płynnych kalorii prowadzi do odciążenia kluczowych narządów, co manifestuje się normalizacją parametrów wątrobowych (ALT, AST) oraz redukcją poziomu kwasu moczowego. Co równie istotne dla pacjenta, poprawa pracy wątroby i trzustki bezpośrednio wpływa na metabolizm – znika senność poposiłkowa, a kontrola nad apetytem staje się znacznie łatwiejsza, co stanowi solidny fundament dla dalszej redukcji masy ciała - wyjaśnia Bogna Lange-Szczepaniak
Prawidłowe nawodnienie jest kluczowe dla zachowania zdrowia i optymalnego tempa metabolizmu. Czym zatem ugasić pragnienie, aby nie sabotować odchudzania?
Znajdź odpowiedzi na najczęściej pojawiające się pytania.
Choć świeże soki dostarczają wielu cennych witamin, zawierają również duże ilości wolnej fruktozy, która błyskawicznie podnosi poziom cukru we krwi. Zdecydowanie zdrowiej jest zjeść cały, nieprzetworzony owoc, ponieważ zawarty w nim błonnik spowalnia wchłanianie węglowodanów i zapewnia znacznie dłuższe uczucie sytości.
Wysoka kaloryczność alkoholu to nie jedyny czynnik sprzyjający tyciu, ponieważ trunki te dodatkowo silnie pobudzają apetyt na słone i tłuste przekąski. Co więcej, ludzki organizm w pierwszej kolejności zajmuje się metabolizowaniem toksyn alkoholowych, przez co proces spalania tkanki tłuszczowej zostaje niemal całkowicie zahamowany.
Wyeliminowanie z jadłospisu zaledwie jednej butelki słodzonego napoju dziennie pozwala błyskawicznie wygenerować deficyt energetyczny rzędu kilkuset kalorii. Dla przytłaczającej większości pacjentów rezygnacja z takich płynów to najprostszy i najbardziej efektywny krok do trwałej utraty wagi bez wprowadzania drastycznych głodówek.
Wegovy w tabletce zatwierdzony w Unii Europejskiej. Nowa opcja leczenia otyłości
Dlaczego po 40. roku życia trudniej schudnąć? Obesitolog wyjaśnia
Dlaczego rano ważę mniej niż wieczorem? Fizjologia dobowych wahań wagi
Superfoods z polskiego ogrodu: dlaczego lokalne jest lepsze niż egzotyczne?
Rewolucja w psychiatrii? Jak leki na otyłość zmieniają sposób w jaki myślimy i reagujemy
Nielegalne leki na odchudzanie, sterydy i hormon wzrostu. Jakie zagrożenia niosą preparaty z niepewnego źródła?
Serwis HaloDoctor ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny i w żadnym wypadku nie zastępuje konsultacji medycznej. W celu dokładnej diagnozy zalecany jest kontakt z lekarzem. Jeśli jesteś chory, potrzebujesz konsultacji lekarskiej, e‑Recepty lub zwolnienia lekarskiego umów wizytę teraz. Nasi lekarze są do Twojej dyspozycji 24 godziny na dobę!
Wegovy w tabletce zatwierdzony w Unii Europejskiej. Nowa opcja leczenia otyłości
Dlaczego po 40. roku życia trudniej schudnąć? Obesitolog wyjaśnia
Dlaczego rano ważę mniej niż wieczorem? Fizjologia dobowych wahań wagi
Superfoods z polskiego ogrodu: dlaczego lokalne jest lepsze niż egzotyczne?
Rewolucja w psychiatrii? Jak leki na otyłość zmieniają sposób w jaki myślimy i reagujemy
Nielegalne leki na odchudzanie, sterydy i hormon wzrostu. Jakie zagrożenia niosą preparaty z niepewnego źródła?