Synek (równy roczek) od kilku dni ma katar, nie ma temperatury i nie kaszlał, do wczorajszego wieczoru. Tuż przed snem - katar zaczął spływać, ułożyliśmy zatem syna nieco wyżej (poduszka klin), przespał w miarę spokojnie noc. Dziś katar zwiększył się. Jest nadal bezbarwny i wodnisty. Katar wydawal się związany z ząbokowaniem, właśnie wyrzyna się górna jedynka (dziąsło opuchnięte, pod palcem czuć już ząbka). Kaszel natomiast zaczął się nasilać w ciągu dnia i wieczorem. Zdecydowaliśmy się podać mu leki w kropelkach, aby mógł zasnąć. Dostał dzisiaj także paracetamol. Cały dzień był marudny, płaczliwy, ciągle wkłada palce i gryzaki do buzi. Dużo mniej je, praktycznie odrzuca pierś, wyjątkiem jest środek nocy. W ciągu dnia odmawiał wiekszosć jedzenia, głównie jadł jogurt, musy owocowo warzywne, kaszkę. Staram się dawać jak najwięcej picia (woda, herbatka) oraz pierś. Czy powinniśmy udać się do lekarza w weekend jeśli nie pojawi się temperatura? Katar przy wyrzynaniu wcześniejszych żąbkow nie był aż tak intensywny, nie było także kaszlu. Czy możliwe jednak, że to jednak jakas infekcja, ale bez goraczki? Czy można zaczekać do poniedziałku jeśli objawy nie będą się nasilać ale będą cały czas na tym samym poziomie?
Odpowiedzi pacjentów
Dodaj odpowiedź