Facet 26 lat. Są to nawracające krosty/pustule zlokalizowane wokół mieszków włosowych. Problem ma charakter przewlekły i nawrotowy. Od maja 2025 roku stosuję bardzo restrykcyjną dietę (bez nabiału, cukru, produktów mącznych i alkoholu). Zauważyłem poprawę jedynie na poziomie ok. 30%. Latem, pod wpływem słońca, skóra głowy wygląda lepiej, ale zmiany nie znikają całkowicie. Przez lata próbowałem wielu metod leczenia i pielęgnacji, m.in.: olejek z mięty, olejek z drzewa herbacianego, nadtlenek benzoilu punktowo na noc, nadtlenek benzoilu w trakcie mycia glowy, maść ichtiolową punktowo (o dziwo pomaga uspokoić zapalenie), doustne antybiotyki (bez trwałego efektu, powrócilo) - mycie skóry głowy specjalnymi szamponami. Dbam bardzo rygorystycznie o higienę: dezynfekuję prania, zmieniam poszewki, nie dotykam skóry głowy, obcinam krótko paznokcie, staram się spać na boku, bez kontaktu potylicy z poduszką. Przyjmuję regularnie witaminę A, C oraz cynk. Poziom witaminy D3 jest w normie . Pomimo wszystkich tych działań choroba stale nawraca, co jest dla mnie bardzo obciążające psychicznie. Po tylu latach zaczynam podejrzewać że to jest coś autoimmunego, coś co zaczyna się w jelitach (bez diety jest gorzej) , może dysbioza, sibo, nie wiem. Helikobakter mam testy negatywne.
Odpowiedzi pacjentów
Dodaj odpowiedź