Zalecana konsultacja psychiatryczna.
Przeprowadzona diagnostyka kardiologiczna wykluczyła tło kardiologiczne dolegliwości, warto więc rozważyć konsultację psychiatry, opiekę psychologa; w przypadku utrzymujących się objawów-zgłaszać się również kontrolnie do lekarza rodzinnego.
To w pełni zrozumiałe, że nowe objawy, takie jak mrowienie lewej ręki i skóry głowy, wywołują w Panu niepokój, zwłaszcza po wcześniejszych doświadczeniach z sercem. Skoro kardiolog oraz lekarz rodzinny po wnikliwych badaniach wykluczyli podłoże kardiologiczne i fizyczne, Pana ciało najprawdopodobniej może wysyłać teraz bardzo wyraźny sygnał alarmowy o skrajnym przemęczeniu. Praca na dwa etaty i codzienne przeciążenie obowiązkami wprowadzają układ nerwowy w stan permanentnego czuwania, co bardzo często objawia się właśnie poprzez nietypowe sygnały z ciała, w tym drętwienia czy wrażenie niemiarowego rytmu serca.
Warto spojrzeć na Pana sytuację holistycznie, ponieważ organizm i psychika stanowią jedność, a tak intensywny tryb życia wymaga kompleksowego wsparcia. Konsultacja u lekarza psychiatry mogłaby pomóc ocenić, w jakim stopniu te dolegliwości wynikają z przewlekłego stresu, oraz pozwoliłaby na bezpieczne zaplanowanie dalszych kroków.
Kluczowe znaczenie ma tu jednak również psychoterapia, która pomaga wypracować mechanizmy radzenia sobie z napięciem. Spokojna rozmowa ze specjalistą z zakresu zdrowia psychicznego pomoże Panu odzyskać poczucie bezpieczeństwa i ułożyć plan powrotu do równowagi, dlatego zachęcam do rozważenia takiej konsultacji.
Tak, mrowienie ręki i skóry głowy może występować przy silnym stresie, napięciu mięśni, hiperwentylacji i lęku, zwłaszcza jeśli EKG, badania krwi i konsultacja kardiologiczna były prawidłowe.
Warto jednak wrócić do lekarza rodzinnego, jeśli objawy się utrzymują, żeby rozważyć elektrolity, TSH, magnez, B12, ferrytynę i ewentualnie Holter, a pilnie proszę szukać pomocy przy bólu w klatce, duszności, omdleniu, osłabieniu jednej strony ciała, zaburzeniach mowy lub bardzo szybkim, nierównym tętnie.
(Te informacje mają charakter edukacyjny i nie stanowią ani nie zastępują wizyty u lekarza.)
Mrowienie w lewej ręce oraz na skórze głowy może być – i w opisanej przez Ciebie sytuacji najpewniej jest – objawem silnego stresu i przemęczenia.
To wspaniale, że wykluczyłeś kwestie kardiologiczne. Często jednak pojawia się wtedy pytanie: czy sam stres naprawdę może wywoływać tak silne, fizyczne objawy? Zdecydowanie tak. Można na to spojrzeć z perspektywy tego co się dzieje:
1. Reakcja na przeciążenie: przy pracy na dwa etaty i ogromnym stresie Twój organizm działa na najwyższych obrotach i w końcu z przemęczenia włącza tryb awaryjny.
2. Zmiany w oddychaniu i napięcie mięśni: kiedy czujemy stres i lęk, nasz oddech staje się płytszy i szybszy. Zaburza to równowagę tlenową we krwi, co fizycznie odczuwamy właśnie jako mrowienie i drętwienie. Dodatkowo napięcie mięśni karku i barków (typowe przy siedzącym trybie życia i nerwach) może uciskać nerwy, potęgując ten efekt.
3. Błędne koło lęku: niepokój o własne zdrowie powoduje wyrzut adrenaliny. Ona z kolei nasila bicie serca i potęguje mrowienia, co – co zupełnie zrozumiałe – jeszcze bardziej Cię stresuje i koło się zamyka.
Twoje objawy są namacalne, jednocześnie ich źródłem jest najprawdopodobniej skrajnie zmęczony układ nerwowy. Warto rozważyć kilka spotkań z psychoterapeutą (szczególnie w nurcie poznawczo-behawioralnym), żeby pomógł Ci „rozbroić” ten lęk i nauczył technik radzenia sobie z fizycznymi objawami stresu.
Bardzo dobrze, że zbadałeś swoje serce. Trzymam kciuki za Twój spokój i zdrowie!
Powyższe informacje mają charakter psychoedukacyjny i nie zastępują bezpośredniej konsultacji lekarskiej ani psychologicznej.
Szanowny Panie,
Opisana historia faktycznie może wskazywać na problemy natury psychologicznej, czy będąc bardziej precyzjyną - wskazywać na objawy psychosomatyczne. Często w sytuacjach dużego przeciążenia emocjonalnego, silnego stresu związanego z trybem życia i nadmiarem obowiązków, nasze ciało daje nam wyraźne sygnały, że "potrzebuje" regeneracji i odpoczynku. Jeżeli przez długi czas ignorujemy te sygnały, lub po prostu w natłoku codziennych zadań ich nie zauważamy, może to prowadzić do poważniejszych komplikacji zdrowotnych, które jednocześnie w badaniach czysto medycznych, nie znajdują potwierdzenia. To oczywiście nie oznacza, że nic się nie dzieje, bo cierpienie jest realne - w pana przypadku było to zaburzenie rytmu serca. Oznacza to jedynie, że źródłem tego cierpienia nie jest samo serce, a przeciążenie emocjonalne, któe objawiło się arytmią. Zachęcam, aby skorzystać z porady psychologa / psychoterapeuty i/lub lekarza psychiatry, celem dotarcia do przyczyn dolegliwości psychosomatycznych i poprawy jakości Pana życia.
Odpowiedzi pacjentów
Dodaj odpowiedź