W lipcu br. po długiej przerwie powrócił mi cykl (wcześniej kilka lat antykoncepcji, zaburzenia odżywiania, intensywny sport i bardzo niski poziom tkanki tłuszczowej). Myślę, że powrót był efektem redukcji stresu i regularnych stosunków. Niestety, przy pierwszej miesiączce pojawił się silny PMS oraz ogromna retencja wody – wzrost wagi o około 4 kg praktycznie z dnia na dzień. Przy drugiej miesiączce zdecydowałam się wrócić do antykoncepcji hormonalnej, żeby zniwelować wahania nastroju i retencję wody. Niestety, w pierwszym opakowaniu miałam plamienia dzień w dzień oraz ból piersi. W drugim i trzecim opakowaniu plamienia (4-5 dni) oraz ból piersi pojawiały się w okolicy 13. tabletki, a dodatkowo pojawił się u mnie bardzo silny stan depresyjny. Po trzech opakowaniach ginekolog zmienił mi tabletki na inne tabletki antykoncepcyjne. Jest lepiej, przy 13. tabletce, pojawiły się lekkie bóle piersi i trwały może 3/4 dni. Najbardziej jednak przeszkadza mi trwająca od kilku miesięcy retencja wody, która nie ustępuje. Moje ciało zatrzymuje wodę do tego stopnia, że odbija się na nim każdy, nawet najmniejszy nacisk – od ubrań, pościeli czy biżuterii. Jako osoba aktywna fizycznie i dbająca o sylwetkę, bardzo źle to znoszę – nie mieszczę się w ubrania, ciężko mi na siebie patrzeć. Do tego zaczynam się stresować czy to nie jakiś inny problem, ale badania nie wykazały żadnych nieprawidłowości. Przekopałam już wiele informacji na ten temat, w tym o wpływie układu renina-angiotensyna-aldosteron na zatrzymywanie wody, ale nadal nie wiem, jak skutecznie przyspieszyć poprawę. Obecnie jestem przy 19 tabletce i szczerze zastanawiam się, czy nie odstawić całkiem antykoncepcji.
Odpowiedzi pacjentów
Dodaj odpowiedź