Kilka lat temu zrobiłam sobie 2 tatuaże: jeden bardzo malutki, drugi większy, ale również nie jest jakiś duży, przez te wszystkie lata wszystko było w porządku, aż nagle postanowiłam zainteresować ich szkodliwością, naczytałam się w internecie, że zawierają rakotwórcze substancje, że tusz i metale ciężkie odkładają się np. w węzłach chłonnych na całe życie, że tatuaż to przewlekły stan zapalny i ogólnie to wszystko prowadzi do nowotworów. A usuwanie laserem rozbija tusz na mniejsze cząsteczki - co sprawia, że i tak muszą one przejść przez cały organizm i również może to mieć opłakane skutki. Wystraszyłam się panicznie, nie przespałam nocy, zaczęłam nawet terapię (problem jest głębszy, nie radzę sobie ze stresem). Czy to wszystko prawda?
Odpowiedzi pacjentów
Dodaj odpowiedź