dr n. med. i n. o zdr. Jakub Gołacki - lekarz, nauczyciel akademicki i popularyzator współczesnego opartego na dowodach naukowych i medycznego rozumienia choroby otyłościowej. Klinika Endokrynologii, Diabetologii i Chorób Metabolicznych Katedry Chorób Wewnętrznych, Uniwersytet Medyczny w Lublinie
Wiele osób z otyłością ma za sobą długą historię prób redukcji masy ciała. Diety, aplikacje do liczenia kalorii, treningi, postanowienia noworoczne, kolejne „ostatnie podejścia”, okresy dużej mobilizacji i momenty rozczarowania, gdy masa ciała po pewnym czasie wracała. Często towarzyszy temu poczucie winy:
Takie myślenie jest powszechne, ale coraz mniej zgodne ze współczesną wiedzą o otyłości.
Współczesna medycyna opisuje chorobę otyłościową jako przewlekłą chorobę o podłożu biologicznym, w której kluczową rolę odgrywają mózg, hormony, tkanka tłuszczowa, przewód pokarmowy, metabolizm, geny, sen, stres, leki, środowisko i dostępność żywności. Masa ciała jest efektem działania wielu układów regulacyjnych. Znaczna część tych procesów zachodzi automatycznie, poza naszą świadomą kontrolą.
Dlatego u wielu osób kolejne „odchudzanie” rozumiane jako krótkotrwałe zaciskanie zębów, większa kontrola jedzenia i większa presja na ruch daje tylko chwilową poprawę. Owszem, dieta i ruch zwykle umożliwiają schudnięcie, a więc są metodami redukcji masy ciała, natomiast nie są metodami leczenia choroby otyłościowej, ponieważ nie regulują biologicznych zaburzeń typowych dla choroby otyłościowej.
Poniżej znajdziesz pięć powodów, dla których możesz potrzebować właśnie leczenia pod opieką lekarza, a nie kolejnej próby samodzielnego odchudzania.
Nasza masa ciała podlega biologicznej regulacji. W organizmie istnieją układy, które stale zbierają informacje o ilości zgromadzonej energii i tkanki tłuszczowej, poziomie głodu, sytości, dostępności jedzenia, stresie, śnie i aktywności. Informacje te trafiają między innymi do mózgu, gdzie zapadają decyzje dotyczące apetytu, sytości, motywacji do jedzenia, spontanicznej aktywności i wydatkowania energii. Można porównać to do wewnętrznego systemu zarządzania energią. Gdy działa sprawnie, pomaga utrzymać masę ciała w pewnym zakresie. Po większym posiłku sytość trwa dłużej. Po okresie większego jedzenia organizm może przez pewien czas naturalnie zmniejszyć apetyt. Po okresowym przyroście masy ciała łatwiej wrócić do wcześniejszej równowagi.
W chorobie otyłościowej ten system zaczyna działać inaczej. Mózg może bronić większej ilości tkanki tłuszczowej, niż organizm realnie potrzebuje dla zdrowia. Sytość po posiłku bywa krótsza, a głód pojawia się szybciej. Myśli o jedzeniu mogą zajmować więcej miejsca w ciągu dnia, ponieważ organizm odbiera redukcję masy ciała jako zagrożenie dla swoich zapasów energii. Produkty wysokokaloryczne silniej pobudzają układ nagrody, przez co trudniej poprzestać na niewielkiej ilości. W efekcie organizm dąży do utrzymania wyższej masy ciała tak, jakby była ona jego nowym punktem równowagi, tzw. setpointu.
Przyjmowanie nadmiernej liczby kalorii jest częścią obrazu choroby, ale istotniejsze pytanie brzmi: dlaczego organizm tak silnie dąży do przyjmowania większej ilości energii i gromadzenia jej w tkance tłuszczowej? Zamiast pytać wyłącznie: „ile kalorii trzeba odjąć?”, warto zapytać: „które mechanizmy regulacji głodu, sytości, nagrody i metabolizmu wymagają wsparcia?”. To przesunięcie jest bardzo ważne. Pacjent przestaje być traktowany jak osoba, która ma po prostu bardziej się pilnować. Zaczyna być traktowany jak osoba z konkretną chorobą, której mechanizmy można diagnozować i leczyć.
Organizm człowieka został ukształtowany w świecie, w którym jedzenia często brakowało, a zdobycie energii wymagało wysiłku. Przetrwanie zależało od umiejętności gromadzenia zapasów i oszczędzania energii. Dziś żyjemy jednak w warunkach zupełnie innych niż te, w których kształtowały się nasze mechanizmy przetrwania. Wysokokaloryczna żywność jest łatwo dostępna, tania, intensywnie reklamowana i często zaprojektowana tak, by trudno było poprzestać na niewielkiej ilości. Wiele osób pracuje w pozycji siedzącej, śpi za krótko, funkcjonuje w przewlekłym stresie i przez większość dnia przebywa w otoczeniu, które zachęca do jedzenia, a ogranicza spontaniczny ruch.
Do tego dochodzą indywidualne różnice biologiczne. Geny wpływają na regulację głodu i sytości, preferencje smakowe, skłonność do magazynowania energii, reakcję na stres, metabolizm i podatność na przyrost masy ciała. Znaczenie może mieć także przebieg ciąży, masa urodzeniowa, historia rodzinna, choroby współistniejące, zaburzenia snu, niektóre leki, zaburzenia hormonalne oraz doświadczenia psychiczne.
W praktyce choroba otyłościowa powstaje wtedy, gdy podatny biologicznie organizm przez długi czas funkcjonuje w środowisku silnie sprzyjającym przyrostowi masy ciała. Schemat pokazuje, że otyłość jest wynikiem interakcji biologii i środowiska, a nie prostą konsekwencją pojedynczej decyzji.
Rycina opublikowana na podstawie licencji – prawa autorskie: Jakub Gołacki.
To pomaga odejść od tzw. kultu zdrowia (ang. healthism), czyli przekonania, że zdrowie zależy wyłącznie od indywidualnych decyzji, a choroba oznacza osobistą porażkę. W przypadku otyłości takie podejście prowadzi do wstydu, opóźnia szukanie pomocy i utrwala samotną walkę z chorobą. Bardziej użyteczna perspektywa brzmi: otyłość rozwija się w organizmie, który reaguje na konkretne biologiczne i środowiskowe bodźce. Osoba chorująca potrzebuje zrozumienia, diagnozy i planu leczenia, bez moralnej oceny.
Redukcja masy ciała wymaga deficytu energetycznego, czyli sytuacji, w której organizm zużywa więcej energii, niż otrzymuje z pożywienia. Z punktu widzenia matematyki wszystko wydaje się proste. Z punktu widzenia biologii sytuacja staje się znacznie bardziej złożona. Organizm reaguje na ubytek masy ciała jak na zmianę, do której trzeba się dostosować. W końcu pojawia się adaptacja metaboliczna, czyli zestaw mechanizmów mających ograniczyć dalszą utratę energii i przywrócić wcześniejsze zapasy.
Po redukcji masy ciała może spaść tempo przemiany materii. Organizm zaczyna zużywać mniej energii w spoczynku, czasem nawet mniej, niż wynikałoby wyłącznie z mniejszej masy ciała. Spada także poziom leptyny, czyli jednego z hormonów informujących mózg o dostępnych zapasach energii. Dla mózgu może to być sygnał, że zapasy są zbyt małe. W odpowiedzi może wzrosnąć głód i zmniejszyć się sytość. Równocześnie może wzrosnąć stężenie greliny, hormonu pobudzającego apetyt. Jedzenie staje się bardziej atrakcyjne, a myśli o nim mogą pojawiać się częściej. Część osób zauważa też zmęczenie, senność, drażliwość, mniejszą chęć do treningu i ograniczenie spontanicznego ruchu. Zamiast przejść schodami, ciało „wybiera” windę. Zamiast spaceru pojawia się potrzeba odpoczynku. Te małe decyzje często dzieją się automatycznie.
Można to porównać do telefonu, który przy niskim poziomie baterii przechodzi w tryb oszczędzania energii. Ekran przygasa, aplikacje działają wolniej, część funkcji zostaje ograniczona. Telefon nie robi tego złośliwie. Chroni energię. Organizm po utracie masy ciała może zachowywać się podobnie: oszczędza, zwiększa sygnały głodu i zachęca do odzyskania zapasów.
To tłumaczy doświadczenie wielu pacjentów: przez pierwsze tygodnie lub miesiące plan odchudzania działa, masa ciała spada, pojawia się nadzieja. Później przychodzi coraz większy głód, zmęczenie, plateau, frustracja, a następnie stopniowy powrót kilogramów. Taki przebieg jest zgodny z biologią choroby przewlekłej – tak właśnie organizm reaguje na deficyt kaloryczny. Dlatego dziś wiemy, że u osób z chorobą otyłościową podejście „jedz mniej i więcej się ruszaj” jest nie tylko nieskuteczne, ale często wręcz przeciwskuteczne. Leczenie otyłości powinno uwzględniać te mechanizmy od początku. Plan, który opiera się wyłącznie na coraz większym zaciskaniu zębów, zwykle przegrywa z układem zaprojektowanym do ochrony zapasów energii.
Skoro choroba otyłościowa obejmuje zaburzenia regulacji głodu, sytości, nagrody, zachowań żywieniowych i metabolizmu, leczenie powinno wpływać właśnie na te obszary. W praktyce wykorzystuje się trzy główne grupy metod:
Psychoterapia behawioralna może pomagać szczególnie tam, gdzie jedzenie wiąże się z emocjami, stresem, impulsywnością, napadami objadania, automatycznymi nawykami albo trudnością w planowaniu. Taka praca może wzmacniać kontrolę wykonawczą w zakresie nawyków, czyli zdolność zatrzymania się, rozpoznania sygnałów z ciała i wyboru działania zgodnego z celem długoterminowym.
Leki stosowane w leczeniu otyłości działają na biologiczne mechanizmy regulujące masę ciała. Wiele z nich wpływa na sygnały między przewodem pokarmowym a mózgiem. Pacjent szybciej osiąga nasycenie posiłkiem, dłużej odczuwa sytość, ma mniejszy napęd do podjadania, a jedzenie może zajmować mniej przestrzeni w myślach. W efekcie łatwiej powstaje deficyt energetyczny, ale dzieje się to z mniejszym poczuciem walki z własnym ciałem. Pomocna jest tu metafora „setpointu”, czyli biologicznego punktu odniesienia masy ciała. Można myśleć o nim jak o termostacie. Jeżeli termostat w domu jest ustawiony wysoko, ogrzewanie będzie dążyło do utrzymania wysokiej temperatury. W chorobie otyłościowej organizm może bronić poziomu tkanki tłuszczowej wyższego, niż byłby korzystny dla zdrowia. Leczenie ma na celu pomóc przesunąć ten punkt odniesienia niżej. W pierwszej fazie leczenia głód często wyraźnie się zmniejsza, a masa ciała spada. Po pewnym czasie organizm osiąga nową równowagę. Głód może częściowo wrócić, ponieważ ciało musi utrzymywać bilans energetyczny na nowym poziomie. Kluczowe jest to, że u wielu pacjentów głód pozostaje mniej nasilony niż przed leczeniem, a nowa niższa masa ciała staje się łatwiejsza do utrzymania.
Grafika: Model obniżenia setpointu (biologicznego punktu odniesienia masy ciała) w trakcie leczenia choroby otyłościowej
Rycina opublikowana na podstawie licencji – prawa autorskie: Jakub Gołacki.
Operacje metaboliczne mogą być właściwą metodą u części osób, szczególnie przy bardziej zaawansowanej chorobie otyłościowej lub nieskuteczności leków. Ich działanie również wykracza poza mechaniczne zmniejszenie ilości jedzenia. Celem nie jest zmniejszenie żołądka czy skrócenie jelit. Po zabiegu zmieniają się sygnały hormonalne odpowiedzialne za odczuwanie głodu i sytości.
Najważniejsze jest indywidualne dobranie metody. Innego planu może potrzebować osoba z napadami objadania, innego pacjent z cukrzycą typu 2, innego osoba z bezdechem sennym, innego pacjent przyjmujący leki sprzyjające tyciu, a jeszcze innego ktoś, u kogo głównym problemem jest ciągłe uczucie głodu i brak sytości po posiłku. Leczenie otyłości polega więc na dopasowaniu narzędzi do mechanizmu choroby. Na tym polega zasadnicza różnica między leczeniem medycznym a kolejną uniwersalną dietą znalezioną w internecie.
Zmiana stylu życia pozostaje bardzo ważną częścią terapii. Warto jednak dobrze rozumieć jej rolę. Zdrowe odżywianie, ruch, sen i praca ze stresem są elementami wspierającymi leczenie i poprawiającymi zdrowie. Ich rolą jest poprawa jakości życia, ochrona mięśni, poprawa wydolności, zmniejszenie ryzyka powikłań i wzmacnianie efektów terapii. W czasie skutecznego leczenia pacjent często może po raz pierwszy doświadczyć, że zdrowsze wybory stają się realnie wykonalne. Łatwiej zjeść mniejszą porcję i poczuć sytość. Łatwiej odpuścić sobie przekąskę. Łatwiej planować posiłki. Łatwiej wejść w rytm aktywności, gdy ciało nie wysyła ciągłego sygnału głodu i zmęczenia.
Dlatego w leczeniu otyłości można myśleć o podziale ról. Leczenie medyczne pomaga regulować ilość, czyli zmniejszać biologiczny napęd do nadmiernego przyjmowania energii, a praca z zespołem terapeutycznym wspiera jakość codziennych wyborów: jedzenia, ruchu, snu i regeneracji. W praktyce oznacza to kilka prostych kierunków:
Tak rozumiane nawyki mogą przestać kojarzyć się z karą. Stają się wsparciem dla organizmu, który otrzymuje leczenie i stopniowo uczy się funkcjonować w nowej równowadze.
Choroba otyłościowa rozwija się zwykle przez lata. Jej leczenie również wymaga czasu. U wielu osób potrzebne są wizyty kontrolne, dostosowanie dawki leku, monitorowanie działań niepożądanych, ocena składu ciała, ochrona mięśni, kontrola chorób towarzyszących i modyfikacja planu w zależności od odpowiedzi organizmu.
Ważne jest także realistyczne myślenie o czasie trwania terapii. Leki stosowane w chorobach przewlekłych działają wtedy, gdy są stosowane. Gdy przerywa się leczenie nadciśnienia, ciśnienie często ponownie rośnie. Gdy przerywa się leczenie zaburzeń lipidowych, cholesterol może znowu się podwyższyć. W otyłości mechanizm jest podobny: przerwanie skutecznego leczenia może prowadzić do stopniowego powrotu wcześniejszej masy ciała, ponieważ biologiczna podatność i środowisko zwykle nadal są obecne.
Warto porozmawiać z lekarzem, jeśli masa ciała stopniowo rośnie, kolejne próby redukcji kończą się nawrotem, pojawia się silny głód, ciągłe myśli o jedzeniu, zmęczenie, problemy ze snem albo powikłania takie jak nadciśnienie tętnicze, stan przedcukrzycowy, cukrzyca typu 2, bezdech senny, stłuszczeniowa choroba wątroby, bóle stawów, zaburzenia miesiączkowania, niepłodność czy obniżenie jakości życia.
Wizyta u lekarza specjalizującego się w leczeniu otyłości powinna służyć diagnozie, rozmowie o mechanizmach choroby i dobraniu planu, bez oceniania osoby chorującej. Najważniejsze zdanie, które warto z tego tekstu zapamiętać, brzmi: leczenie choroby otyłościowej nie jest oznaką porażki silnej woli. Jest sposobem leczenia choroby, którą można i warto leczyć.
CMAT-48880 10.2026 r.
Materiał edukacyjny przygotowany przez Eli Lilly Polska Sp. z o.o
Bibliografia
Magnesy zamiast szwów. W Krakowie przeprowadzono pionierskie operacje bariatryczne
Przybierasz na wadze mimo diety? Czy winne mogą być przyjmowane leki?
Mam nadwagę i dobre wyniki badań. Czy muszę się leczyć? Obesitolog odpowiada
Food noise – czym jest ciągłe myślenie o jedzeniu i jak odróżnić je od głodu?
5, 10, 15 procent mniej masy ciała. Chirurg pokazuje, co wtedy dzieje się z organizmem
Jak ocenić, czy jest się otyłym? BMI to za mało. Chirurg bariatryczny wyjaśnia
Serwis HaloDoctor ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny i w żadnym wypadku nie zastępuje konsultacji medycznej. W celu dokładnej diagnozy zalecany jest kontakt z lekarzem. Jeśli jesteś chory, potrzebujesz konsultacji lekarskiej, e‑Recepty lub zwolnienia lekarskiego umów wizytę teraz. Nasi lekarze są do Twojej dyspozycji 24 godziny na dobę!
Magnesy zamiast szwów. W Krakowie przeprowadzono pionierskie operacje bariatryczne
Przybierasz na wadze mimo diety? Czy winne mogą być przyjmowane leki?
Mam nadwagę i dobre wyniki badań. Czy muszę się leczyć? Obesitolog odpowiada
Food noise – czym jest ciągłe myślenie o jedzeniu i jak odróżnić je od głodu?
5, 10, 15 procent mniej masy ciała. Chirurg pokazuje, co wtedy dzieje się z organizmem
Jak ocenić, czy jest się otyłym? BMI to za mało. Chirurg bariatryczny wyjaśnia