Wiek 37 lat, 185 cm i 95 kg (redukcja że 112 kg od stycznia). Przez większość życia żyłem nie zdrowo. Dużo piwa, papierosy, fast food, rekord to było 113 kg. Od szkoły byłem otyły i dość słaby jeśli chodzi o ogólna sprawność fizyczną. Do tego garbilem się coraz bardziej. Nie ma tragedii, ale mam tendencje do pochyłu do przodu przy siedzeniu czy chodzeniu. Niedługo idę do lekarza robiąc badania lipidogram po drodze, bo cholesterol całkowity miałem na poziomie 260, zanim zacząłem ćwiczyć w domu. Stąd spadek wagi i ogólnie lepsze samopoczucie. Piwo i papierosy odstawione. Na dzień dzisiejszy sytuacja wygląda tak, że staram się jak mogę chodzić prosto na codzien jak i pracy (praco średnio fizyczna, ale na nogach cały dzień). Odkąd zacząłem się pionizować i do tego ćwiczyć z hantlami i robiąc pompki mam bóle pleców na wysokości łopatek. Mam wrażenie, że jest to spowodowane moim celowym prostowaniem zepsutych pleców. Może się mylę? Zanim udałem się do lekarza rodzinnego z wysokim cholesterolem miałem ściski w klatce piersiowej sporadycznie, EKG zrobione - lekarz nic nie stwierdził. Dziś tak jakby ten ból przeniósł się do tyłu, dlatego myślę, że to sprawa kręgosłupa lub słabych mięśni brzucha/pleców.
Odpowiedzi pacjentów
Dodaj odpowiedź