Od 5 lat zmagam się z zespołem objawów, które znacznie utrudniają mi funkcjonowanie. Dotychczas lekarz POZ sugerował stres, jednak objawy mają wyraźny charakter fizyczny. Podstawowe badania (morfologia, EKG, Holter EKG, RTG klatki piersiowej) są w normie. Moje główne objawy to przy długim staniu silne mroczki przed oczami, ogólne osłabienie oraz marmurkowanie skóry nóg. Zaburzenia termoregulacji, skrajne rozchwianie czucia temperatury (np. uczucie silnego gorąca i konieczność chłodzenia się lodami przy temperaturze -15°C na zewnątrz) oraz napadowa nadpotliwość, uogólnione drżenie ciała szczególnie rąk i nóg oraz powolny wynik próby Romberga wykonanej podczas nocnej opieki lekarskiej. Z uwagi na to, że podstawowa diagnostyka kardiologiczna nic nie wykazała, podejrzewam dysfunkcję autonomicznego układu nerwowego, ale nie chce panikować więc zanim bym poszła do lekarza nawet i neurologa to chciałabym dostać odpowiedź czy warto? Czy lepiej jednak to zostawić.
Odpowiedzi pacjentów
Dodaj odpowiedź