Od około miesiąca mam nawracające dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego. Zaczęło się 28.05 od nagłej nocnej biegunki przypominającej zatrucie pokarmowe. Po zastosowaniu leków przez 2 dni utrzymywały się mdłości, następnie objawy ustąpiły. Po około tygodniu wróciły w postaci bólu i uczucia ścisku w żołądku oraz jelitach, przelewania i bulgotania w brzuchu, wzdęć, częstego odbijania, mdłości oraz okresowych biegunek. Objawy występują falami. Lekarz POZ podejrzewał nietolerancje pokarmowe i zlecił badania krwi, moczu, gastroskopię oraz kolonoskopię. Badania krwi i moczu były zasadniczo prawidłowe (jedynie niewielkie odchylenia bez istotnego znaczenia klinicznego). Helicobacter pylori został wykluczony. 15.06 rozpoczęłam leczenie antybiotykiem jelitowym. Po jego zastosowaniu nastąpiła wyraźna poprawa pod względem biegunek, które obecnie nie są już głównym problemem. Nadal utrzymują się mdłości, częste odbijanie, przelewanie w brzuchu oraz dyskomfort po jedzeniu. Jednorazowy, całodniowy epizod wodnistej biegunki wystąpił bezpośrednio przed gastroskopią i mógł mieć związek ze stresem. Gastroenterolog zasugerował SIBO, IBS lub zaburzenia osi mózg–jelita związane ze stresem. Zwiększył dawkę antybiotyku, zalecił maślan sodu i probiotyk oraz rozważenie konsultacji psychiatrycznej. W gastroskopii stwierdzono jedynie zaczerwienienie błony śluzowej żołądka, pobrano wycinki do badania histopatologicznego. Na kolonoskopię czekam jeszcze 3 miesiące. Czy poprawa po antybiotyku może mieć znaczenie diagnostyczne i czy po zakończeniu leczenia można oczekiwać że brzuch wróci do normy? Czy do czasu zakończenia diagnostyki powinnam stosować konkretną dietę, np low fodmap? Czy mogę spokojnie czekać na kolonoskopię i wynik histopatologii? Czy przy nietolerancji laktozy powinnam zachować ostrożność z probiotykiem zawierającym laktozę? Czy ibs jest uleczalne?
Odpowiedzi pacjentów
Dodaj odpowiedź